Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
Mój wyjazd
trotyl


Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WARKA

Chciałbym wszystkim przedstawić moją trasę ,którą przeszedłem w tym roku z moją 9 letnią córką.Tylko proszę się NIE ŚMIAĆ SIĘ.Cały rok czekaliśmy na ten wyjazd.Skompletowaliśmy sprzęt,zebraliśmy kasę i do Żywca.Po przywitaniu się z kuzynami i rodzinką wieczorem napiłem się w końcu mojego Portera na żywieckim rynku.Pierwszy dzień....Wyjazd pociągiem do Zwardonia.Ponieważ jestem na urlopie i ze względu na córkę nigdzie się nie spieszyliśmy.Pociąg powoli mijał stacje, a mnie powoli dopadała melancholia.Po tylu latach powrót na moją pierwszą trasę po Beskidzie.Stacja w Zwardoniu....Cisza ,spokój....To tu w 1989 roku WOP-ista nas zgarnąl zaraz po wyjściu z pociągu i po wylegitymowaniu chciał z powrotem wsadzić do pociągu,bo jesteśmy za młodzi ,aby tam przebywać..Moje strażackie moro musiałem schować do plecaka,bo jak powiedział,nie wolno mi w tym chodzić w strefie nadgranicznej...Wspomnienia...Obejrzeliśmy stacje,opuszczone biura,miejsce,czyli przystanek PKS-u przy stacji PKP , gdzie gorliwy WOPista nas maglował.Decyzja zapada,idziemy na Rachowiec.Po drodze kupujemy prowiant w Lewiatanie.Idziemy czerwonym na Rachowiec.Trasa miła,pogoda OK,widoki też.Na Rachowcu spotykamy ekipę malującą wyciąg.Po krótkim odpoczynku schodzimy do Soli.Oj zmieniła się ta trasa po wycince drzew...Pierwsze mocne spotkanie z naturą,czyli wygrzewająca się żmija na skraju ściężki.Schodzimy z Rachowca ,mijamy strumyk z małą kaskadą,która nam mieszczuchom bardzo się podoba.Wyprzedza nas ciągnik z przyczepą i dwoma mężczyznami.Wymieniamy pozdrowienia.Dochodzimy do pierwszych zabudowań Soli.Spotykamy przy obeściu jednego z domów dziadka...Pyta się on nas ..Skund idzieta???... Ze zwardonia przez Rachowiec-opowiadam...A nie widzioł pon tam dwóch chopów z kuniem???Nie tylko dwóch mężczyzn na traktorze...-odpwiadam.E ,to nie uny...mówi dziadek...Taka fajna rozmowa.Dochodzimy do asfaltu i pedałujemy na dół w kierunku stacji.Ale po pewnym czasie zbrzydła nam okrutnie ta trasa.Odpoczywamy przy sklepie,i po konwersacjach z lokalnymi i za ich radą uderzamy w prawo polną drogą w kierunku Rycerki.Idziemy wzdłuż strugi,po jakimś czasie droga się kończy i maszerujemy praktycznie na oślep.Dochodzimy do miejsca skąd w dole widać Rycerkę.Jest już późno,więc rozbijamy namiot w kępie drzew obok drewnianej kapliczki.Jemy kolację,a zmęczona Kamila idzie spać.A ja patrzę na dól na Rycerkę,na Praszywkę i słuchając cykana owadów wpadłem w zadumę.Ile to lat minęło jak z kolegami chodziło się z namiotami,jak spało się po lasach ( prawie 18 lat)Wspomnienia,wspomnienia...Nocleg naprawdę Ok,oprócz tego,że w Rycerce chyba jakaś kolonia miała ognisko,bo okrutnie głośno śpiewali,a po rosie niesie.Szkoda tylko,że nie rozpaliłem ogniska..Trudno...DRUGI DZIEŃ.Wstajemy ,pakujemy graty i idziemy w kierunku Łysicy.Piękne są te łąki tam.Nie możemy zejść na dół , bo nie możemy znależć jakiejkolwiek ścieżki .A nie chcemy deptać komuś trawy i być pogonionym widłami.Mijamy Burów Groń,dochodzimy Łysicy i czarnym na dół.Przechodzimy obok miejsca ,gdzie poległ "Akadij" i dochodzimy do sklepu.Odpoczynek , zakupy,Porter.Rozmowy z lokalnymi trunkującymi w krzakach.Idziemy dalej czarnym Praszywkę.Po drodze zgubiliśmy metalowy kubek.Pogoda dopisuje,jest ciepło a nawet gorąco.W pewnym momencie schodzimy ze szlaku i trafiamy na opuszczoną bacówkę.Miejsce bardzo interesujące.Bacówka w kiepskim stanie,dach dziurawy,trochę foli ,ale podpiwniczenie trzyma się.Można powiedzieć,miejsce gdzie diabeł mówi dobranoc.Ale czuć majestat gór.Okazuje się ,że szlak prowadzi górą,powyżej tej zarastającej hali.Dochodzimy do szczytu Praszywki Wielkiej , a potem na dół do Przysłopu Potóckiego.W dali widzimy niebieskie namioty.Przy wejściu wita nas bazowy i zaprasza na herbatkę.Tam nocujemy za 5 zł od osoby....Najpierw poszliśmy do strumyka po wodę,gotujemy ją na kuchni,i prysznic z wiaderka.Wieczorem przy ognisku pieczemy kiełbaski .Długo czekałem na to,by posiedzięc przy ognisku i patrząc przed siebie nie widzieć żadnych świateł , tylko ciemność i gwiazdy na niebie.Powiecie...o romantyk się znalazł...,ale tak było.Okazujesię, że bazowy Damian intersuje się tak jak ja DWS,to i pogadaliśmy sobie.A i jeszcze w bazie była Zuza,która poczęstowała nas piwem marki Tatra.O zbawczyni....no posiedzieliśmy trochę przy ognisku,szkoda,że nie było gitary i nie pośpiewaliśmy.W tym miejscu pozdrawiam bazowego Damiana i Zuzę ,która boi się wilków Very Happy A my ją straszyliśmy ,że w rozwalającej się owczarni świecą się oczy wadery Very Happy Very Happy Wesoło było i tak minął drugidzień naszej wędrówki...Jak Was nie zanudziłem to ...CDN...


Ostatnio zmieniony przez trotyl dnia Pon 22:39, 14 Wrz 2009, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Dawaj dalej Smile
Sam powiedz, chodzenie z dzieckiem to coś zupełnie innego. Jakby sie na nowo odkrywało szlaki, szczególnie te już znane.
Zobacz profil autora
janioł


Dołączył: 15 Gru 2008
Posty: 92
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: k/Krakowa

dawaj,dawaj Very Happy A jakieś fotki będą??
Zobacz profil autora
xaga
Moderator

Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 1373
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z podnóża Beskidu Małego [Andrychów/Kęty]

bardzo dobrze się czyta... Smile
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

I nie ma co się śmiać. Sama tak podchodzę do dawno przechodzonych tras... i też mam frajdę, pokazując to wszystko dzieciom i wspominając.
Poza tym fajnie, że bierzesz córkę - moje uznanie. Sama mam "zlotowicza" w tym wieku i jest świetnym towarzyszem na szlaku, jak i starsze. A znam mnóstwo ludzi, którym takie wędrowanie z dzieckiem/dziećmi wydaje się nie do zrealizowania.
Również czekam na c.d.
Zobacz profil autora
trotyl


Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WARKA

Oj jak fajnie,że wam się podoba.Reszta później.Fotek nie umiem wrzucać.A wędrówek trzeba jednak dzieci ....raz nauczyć...dwa tak zorganizować , aby dziecko pytało ,tato/mamo ,kiedy pojedziemy w góry???
Zobacz profil autora
Do-misiek


Dołączył: 10 Cze 2007
Posty: 816
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Leżajsk

Twoja córka ma rajskie życie z Tobą. No ale ja z moim Tatą też - skutecznie mnie górami zaraził Very Happy
Zobacz profil autora
trotyl


Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WARKA

Za nami dwa noclegi w namiocie.Przed wyjazdem kupiłem sobie nowy śpiwór ,polski,trochę gruby,ale za to ciepły(dałem jakieś 120 zł).Stare gnaty Trotyla trzeba ogrzać.Kamila miała swój stary śpiwór,ale jeszcze dobry,który jej kupiła ciocia.Jak to na dziewczynkę,śpiwór miał wielkie logo W.I.T.CH. i podobizny tych czarodziejek.Kamila pomagała rozstawiać namiot i układała wszystko w środku.Była zmęczona więc pierwsza kładła się spać, a ja drugi.Właże do namiotu na pierwszym noclegu ,patrzę,a ten małpiszon siedzi w moim śpiworze.Pytam ,co to za zamiana???A ona ,że ten jest mięciutki i ciepły.Za nic nie chciała wyleżć z mojego śpiwora i chcąc , nie chcąc spałem przykryty śpiworem WITCH.Bo przecież nie zmieśćiłbym się do niego.Tak mnie wykolegowała i moje stare kości
Zobacz profil autora
darkheush
Stary zgred

Dołączył: 04 Lut 2009
Posty: 1367
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów (Beskid Mały)

trotyl, świetna relacja, jakbyś to jeszcze okrasił jakimiś fotkami z wypadu, to byłoby mistrzostwo Wink

Fajnie mi się to czyta, ponieważ lubię takie pisane na luzie, z przymrużeniem oka na samego siebie. Gratuluję wypadu. I weź popracuj nad wstawianiem fotek na forum Wink Będzie ciekawiej w Twoich relacjach.
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

nie musi stawiać na forum, wystarczy w picassie (obsługa jest diabelnie Very Happy prosta) i potem link do galerii
Zobacz profil autora
dmirstek


Dołączył: 23 Gru 2007
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

Trotyl, taka relacja ukazująca emocje jest dużo lepsza od takiej suchej, standardowej, czekam na c.d. i zdjęcia!
Zobacz profil autora
katmandu


Dołączył: 13 Lip 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław / Bystra Śląska

Mi również się bardzo podoba, że piszesz o swoich wspomnieniach i osobistych odczuciach. Mnie też zawsze biorą takie nieszkodliwe sentymenty i kontemplacje, gdy odwiedzam te same szlaki po kilku czy nawet kilkunastu latach i wspominam sobie minione czasy... Czekamy na ciąg dalszy.
Zobacz profil autora
olo23333


Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 300
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zdzieszowice

Bardzo fajna relacja, czekam na ciąg dalszy Smile
Zobacz profil autora
wtak


Dołączył: 20 Mar 2008
Posty: 611
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

no trotylu dopingujesz mnie do brania własnych latorośli w góry. ( lat to juyż czas Smile
powiedz tylko co to jest DWS ?
Zobacz profil autora
m
trotyl


Dołączył: 14 Lut 2009
Posty: 625
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: WARKA

O kurcze , ale kwas Confused To skrót Druga Wojna Światowa.Polecam forum dws.org.pl
Zobacz profil autora
Mój wyjazd
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 3  

  
  
 Odpowiedz do tematu