Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Widzę, że obrywam za to, że nie należę do Kółka Wzajemnej Adoracji, tylko mam odmienne zdanie. Zapewne gdybym powiedział "tak, tak - krowa to piękny ptak", to wszyscy by się ze mną zgodzili i nie byłbym "kozakiem", "Rambo", czy innym "gierojem". Korzyść z tego przynajmniej taka, że jest dyskusja i merytoryczna wymiana zdań, zamiast wirtualnego wypełniania apteczki coraz to większymi bzdurami typu koce, igły chirurgiczne czy aparaty do mammografii...

Ale do rzeczy: z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że bez apteczki w góry ani rusz. Zapewne każdy mógłby sypać przykładami, w których apteczka byłaby nieodzowna, jak z rękawa? No cóż... widać dyletantem jestem, bo mnie żaden do głowy nie przychodzi. Czy zatem moglibyście mnie oświecić? Podajcie proszę kilka przykładów, w których bez apteczki poleglibyście na szlaku sromotnie, a dzięki niej możecie radośnie kontynuować wędrówkę? Liczę na zasadne argumentacje.
Zobacz profil autora
skald


Dołączył: 09 Cze 2009
Posty: 209
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Sucha Beskidzka

Ja już swoje napisałem, poza tym nie wydaje mi się, żeby ktoś ode mnie obrywał, a już na pewno nie należę do żadnego Kółka. Więc z mojej strony to tyle na ten temat.
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

grzesiekodm napisał:
a dzięki niej możecie radośnie kontynuować wędrówkę? Liczę na zasadne argumentacje.


ja juz iles przykladow pisalam wczesniej, wiec nie chce mi sie powtarzac..
ale przydala mi sie kilkanascie jak nie kilkadziesiat razy.. bez niej pewnie bym i tak przezyla, znajomi takze.. ale tak samo bysmy przezyli bez namiotu, butow, cieplej odziezy i jedzenia.. czlowiek to wytrzymala bestia- moze nie opatrywac zranionego kolana, ale moze tez spac na ziemii nie na karimacie i moknac w deszczu a nie ubierac kurtke- da rade przeciez a i plecak lzejszy.. spotykalam ludzi ktorzy jechali w gory bez plecaka z pustymi rekoma bo daja sobie rade bez wszytskiego..i dawali..skoro tak potrafia i ich to cieszy- niech tak robia, ciezko wartosciowac co jest lepsze czy zmoknac na deszczu i wyschnac na wietrze czy dyskutowac godzinami o parametrach kurtkowych membran. Kazdy powinien wedrowac tak jak mu wygodnie i jak czuje sie szczesliwy, bezpieczny i radosny. Zwlaszcza jak nie przeszkadza tym w wedrowce innym.
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Ale to nie są żadne argumenty, Buba! Piszesz o gościu, który po pijaku wali łebem w ognisko, lub o innym, któremu się chce srać w autobusie... I jaki to ma związek z górami? Ja pytam o konkretne przykłady na szlaku, w czasie których posiadanie apteczki to być albo nie być. Nie chodzi o wysysanie przykładów z palca. Porównywania apteczki z butami czy namiotem nawet nie będę komentował, bo to ponad moje siły...

Widzę kochani, że w większości traktujecie problem przez pryzmat zer i jedynek, czyli: mam apteczkę to nic mi się nie stanie, nie mam apteczki – złamie rękę, nogę, lub co gorsza – zesram się w autobusie. Szczerze zazdroszczę utwierdzonym w przekonaniu, że tak właśnie jest.
Tyle ode mnie Wink
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Tak sobie Grzesiek myślę, że gdy sobię rozetnę palec albo obetrę stopę, to przyjemniej jest nakleić plaster niż drażnić gołą ranę. Tym bardziej na wycieczce, żeby samemu sobie uprzyjemnić wyjazd.

Oczywiście co kto lubi Very Happy
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

grzesiekodm napisał:
lub o innym, któremu się chce srać w autobusie... I jaki to ma związek z górami? :


nie ma? faktycznie jechanie lub wracanie z gor autobusem to cos totalnie niespotykanego..
czyli to wedlug ciebie nie jest problem.. niech sra w gacie albo pod siedzenie bo widac los tak chcial...napewno bedzie przyjemniej i delikwentowi i jego towarzyszom i kierowcy autobusu. Bo pare tabletek stoperanu czy wegla ktore faktycznie pomagaja w takiej chwili to ujma dla prawdziwego turysty i ruinacja dla watroby
a jak zab napierdziela to trzeba nie spac trzy noce i zapychac do najblizszego dentysty-kowala niz zazyc tabletke i przebyc ta sama trase z wiekszym komfortem.
A jak ktos jest przeziebiony w gorach to zamiast probowac to przerwac to lepiej poczekac az sie choroba rozwinie..
A igiel to juz totalnie nie oplaca sie nosic- jak kogos upali zmija i zaczyna caly puchnac i sie pojdzie do najblizszego szpitala to sie trzeba zgodzic aby mu podac lekarstwo wielorazowymi iglami ktore sie wygotowaly w garnku (albo pozwolic mu dalej puchnac) albo szukac po nocy apteki po pobliskich miasteczkach..

grzesiekodm napisał:
Porównywania apteczki z butami czy namiotem nawet nie będę komentował, bo to ponad moje siły...



coz - dla mnie plaster czy bandaz w czasie zranienia albo wegiel w czasie zatrucia jest tym samym co kurtka w czasie deszczu. A nawet czyms wiecej - gdybym miala sie czegos wyrzec to wole zmoknac niz brudzic rozpaprana rane czy dluzej chorowac..
wedlug mnie w gorach sa rzeczy potrzebniejsze i mniej potrzebne- czesto zabieram dla samego komfortu i burzujstwa rzeczy ktorych mozna by sie spokojnie wyrzec: kije trekingowe- bez nich tez kiedys chodzilam a kija mozna ulamac w lesie, butle z palnikiem- mozna rozpalic ognisko i na nim gotowac albo zjesc cos na zimno, nowa mieciutka karimate- spalam wiele razy na plecaku i polarach czy nalamanych swierkowych galeziach- dalo rade bez karimaty, chusteczki do mycia- z brudu jeszcze nikt nie umarl itd.. ale gdybym musiala zabrac do plecaka tylko trzy rzeczy a reszte wyrzucic to pewnie bylby to spiwor, woda i apteczka..


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Czw 9:29, 08 Paź 2009, w całości zmieniany 6 razy
Zobacz profil autora
niedźwiedź


Dołączył: 19 Cze 2010
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Czechowice - Dziedzice

Polecam wszystkim podstawowy kurs pierwszej pomocy, już nie wspominając o KPP po którym jesteśmy Ratownikami Systemu i na pewno wiemy, co do czego służy w apteczce.

Moim zdaniem lepiej mieć.
Na wszelki wypadek.
Ale to może również zboczenie zawodowe, jak jednej koleżanki w tym temacie.

Aczkolwiek przyznać muszę, że mi tak jak Grześkowi, apteczka w górach się jeszcze chyba w ogóle nie przydała. Niech ten stan trwa na wieki.
Zobacz profil autora
chemica


Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Stargard Szczeciński

W tamtym roku na Rumunię lekarka mnie wyposażyła w:
-silny lek przeciw biegunce
-lek na alergię spowodowaną ukąszeniami owadów
-antybiotyk do połykania z możliwością rozpuszczenia w wodzie i wypicia jako słodki roztwór.

Leki na szczęście nie zostały zużyte i zabieram je w tym roku na Ukrainę. Poza tym biorę:
-nospę,
-plastry różne,
-sterylne gazy,
-2 opaski uciskowe i bandaż.

Na dłuższy wyjazd w dzicz antybiotyk to wg mnie podstawa. Zimą w Bieszczadach złapała mnie gigantyczna angina (jak na złość nie wzięłam tego antybiotyku z Rumunii bo to tylko wyjazd na 5 dni był) z temperaturą 39C. W 48h angina tak rozwinęła się, że 10 dni byłam potem na zwolnieniu, z czego 7 dni spędziłam w łóżku totalnie rozłożona.

Aha, i zabieram ostatnio żel do rąk antybakteryjny-świetnie myje dłonie bez wody. Polecam ten wynalazek


Zawsze to zmniejsza możliwość biegunki i problemów żołądkowych.


Ostatnio zmieniony przez chemica dnia Śro 15:15, 21 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

chemica napisał:

Zawsze to zmniejsza możliwość biegunki i problemów żołądkowych.


w moim przypadku bardzo sie sprawdzily kapsulki z bakteriami probiotycznymi, w tym roku po raz pierwszy na dluzszych wyjazdach je jadlam codziennie (wczesniej je tylko nosilam zeby byly do antybiotyku) Tak to zawsze przynajmniej raz dopadla mnie jakas mniejsza lub wieksza sraczka a teraz wcale.. moze to przypadek, sugestia albo niektorzy powiedza ze jestem lekoman.. ale wydaje mi sie ze moze sie przydac w warunkach gdy nie myjemy rak przez pare dni czy pijemy podejrzana wode..


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Śro 19:41, 21 Lip 2010, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
RSHA


Dołączył: 21 Sty 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Przykładowo mój kolega. Wyruszył, któregoś pięknego weekendu w góry. Na szlaku spotkał starszą Panią, która miała rozwaloną nogę (wywróciła się). Dzięki swojej apteczce opatrzył ją. Spotkali się potem w schronisku, ona postawiła mu w podzięce piwo. Pijąc to piwo przysiadł się do samotnie siedzącej młodej dziewczyny. Obecnie są małżeństwem i to bardzo szczęśliwym. Więc tak apteczka przydaje się w górach Smile


Ostatnio zmieniony przez RSHA dnia Wto 13:39, 27 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

No i wydało się, dlaczego część turystów jest singlami; po prostu nie noszą ze sobą apteczek!!!
Zobacz profil autora
beki


Dołączył: 01 Mar 2015
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Na biegunkę najlepsza pepsi i nie trzeba żadnych leków , do apteczki zabieram jedynie bandaż plastry na odciski i coś na gorączkę nic więcej bo i tak nie używam .
Zobacz profil autora
mileczka87


Dołączył: 20 Cze 2015
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Moim zdaniem nie ma co taszczyć ze sobą połowy apteki ale takie podstawowe rzeczy o ktorych tutaj większość ludzi pisze to po prostu zdrowy rozsądek nakazuje zabrać
Zobacz profil autora
Apteczka turystyczna.
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 3 z 3  

  
  
 Odpowiedz do tematu