Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
Makuć


Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 551
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków / Nowa Huta

myślę, że to nie chodzi o wysokość... a i z doświadczeniem różnie bywa...
czytaliście artykuł o Yaninie? zginął na Orlej, a był doświadczonym wspinaczem (chociaż młodym) i miał odpowiedni sprzęt... czasem coś poprostu ma się wydarzyć...
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

No niby racja z tą wysokością... Zginąć można nawet na podkrakowskich skałkach, tym bardziej na Orlej Perci.
Tyle, że Orla, czy Kobylańska to kilkugodzinna wycieczka. Mt Blanc to już wyprawa, a w przypadku niektórych przejść Elbrusa - wręcz ekspedycja! Ludzie, którzy wybierają się na takie wyprawy/ekspedycje nie mogą porównywać swojego doświadczenia, kondycji i technik wspinaczkowych do tych, którzy wspinają się w Dolinie Kobylańskiej, czy wędrują po Orlej! Różnica jest zasadnicza!
Jeżeli na wyprawie ginie któryś z uczestników to jeszcze można próbować to jakoś wytłumaczyć. Jeżeli jednak ginie większość uczestników, lub cała grupa to coś jest na rzeczy. W takich sytuacjach wina leży zazwyczaj po stronie organizatora. Wtedy też wychodzi całkowity brak doświadczenia i wyobraźni! Tak było np. 19 sierpnia 2005 roku na Elbrusie. Czterech polskich alpinistów wpadło do lodowej szczeliny. Jak zatem mogło do tego dojść, skoro powinni być powiązani liną i podążać za sobą w kilkunastometrowych odstępach? W takich sytuacjach, gdy wpada jeden, czy nawet dwóch, to reszta robi „blok” i wyciąga kolegów ze szczeliny. W tym przypadku złamano chyba wszystkie możliwe zasady bezpieczeństwa! Nie dość, że ludzie ci nie byli powiązani linami, to jeszcze szli po lodowcu obok siebie! Przechodząc ponad jedną z zawianych śniegiem szczelin, czyli po tzw. moście śnieżnym, wytworzyli taki nacisk, że owa skorupa śnieżna pękła i wszyscy wpadli do szczeliny lodowej. Taka szczelina zwęża się z każdym metrem głębokości, co powoduje, że ludzie najczęściej od razu umierają, gdyż są tak zaklinowani, że rozrywa im wnętrzności! Gdyby mieli podstawową wiedzę na temat poruszania się po lodowcach z pewnością udałoby się uniknąć tej tragedii.
Ja osobiście znam ludzi, którzy cudem uniknęli śmierci w górach i nadal żyją w nieświadomości! Pewna dziewczyna z Krakowa zdobyła Elbrus bez raków!!! Ot po prostu przez wyjazdem brakło jej już pieniędzy na zakup raków! Nie wspomnę już o tym, że nigdy wcześniej w rakach nie chodziła i właściwie nigdy wcześniej nie chodziła po górach wyższych niż Tatry, a i te ostatnie odwiedziła tylko kilka razy w życiu!!! Drugim przypadkiem jest mój dobry znajomy, który samotnie wybrał sie na Mt. Blanc! Najwyższą górą jaką zaliczył przed wyjazdem było... Pilsko!!! A teraz chodzi i lansuje się, bo był w Alpach! Znakomity przykład do księgi Rekordów Darwina!
Takich przypadków jest wiele. Można je wymieniać w nieskończoność. Kiedyś na tego typu wyprawy jeździli ludzie starsi, doświadczeni i majętni. W czasach PRL-u niewielu bowiem nie było stać na takie wydatki. Teraz sytuacja znacznie się zmieniła. Społeczeństwo jest zamożniejsze i prawie każdego stać na bilet lotniczy. Wyjazd w Alpy to wydatek rzędu kilkuset zł. A taką kwotę zaradny student bez problemu jest w stanie zorganizować w trakcie roku akademickiego. No i jadą ...i już nie wracają! A potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Ale wtedy jest już za późno...
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

Grzesiekdom napisał:
No i jadą ...i już nie wracają! A potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Ale wtedy jest już za późno...


Dokładnie,
Mądry Polak po szkodzie...
Zobacz profil autora
Makuć


Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 551
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków / Nowa Huta

zgadzam się... wiadomo, że są tacy co "doświadczenie" chcą zdobywać odrazu na lodowcach i na górach o dość znacznej wysokości... z drugiej strony, gdzieś doświadczenie trzeba zdobywać... a nie każdy ma tyle pieniędzy by zaczynać na lądolodzie, a nie lodowcu górskim...
zgodzę się, żę trzeba umieć przełożyć siły i doświadczenie na zamiary... jednak czasem tragedie dzieją się z przyczyn losowych... i ja nie komentuje tutaj przypadków za które można by dać Darwina, bo tego nie brakuje Wink
Zobacz profil autora
kilerus


Dołączył: 18 Kwi 2006
Posty: 713
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Monoklina Śląsko-Krakowska

ale mozna zaczac w tatrach.

szczelin, lodowcow i problemow zwysokoscia tam nie ma. sa za to snieg, lawiny, problemy z pogoda (to nawet chyba w wiekszym stopniu niz w alpach) i problemy techniczne. mozna sie wiele nauczyc.
Zobacz profil autora
WojtekB


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2690
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Makuć napisał:
zgadzam się... wiadomo, że są tacy co "doświadczenie" chcą zdobywać odrazu na lodowcach i na górach o dość znacznej wysokości... z drugiej strony, gdzieś doświadczenie trzeba zdobywać... a nie każdy ma tyle pieniędzy by zaczynać na lądolodzie, a nie lodowcu górskim...


Tylko wśród ilu takich ludzi góry są rzeczywiście pasją, a dla ilu pobyt w Alpach to powód do lansowania się?

Niestety komercjalizacja wspinania (vide Mount Everest) doprowadziła do tego że są tregedie i one będą wciąż! Bez dobrej edukacji górskiej nawet nie mamy co marzyć o poprawie sytuacji... niestety!
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

WojtekB napisał:
Makuć napisał:
zgadzam się... wiadomo, że są tacy co "doświadczenie" chcą zdobywać odrazu na lodowcach i na górach o dość znacznej wysokości... z drugiej strony, gdzieś doświadczenie trzeba zdobywać... a nie każdy ma tyle pieniędzy by zaczynać na lądolodzie, a nie lodowcu górskim...


Tylko wśród ilu takich ludzi góry są rzeczywiście pasją, a dla ilu pobyt w Alpach to powód do lansowania się?

Niestety komercjalizacja wspinania (vide Mount Everest) doprowadziła do tego że są tregedie i one będą wciąż! Bez dobrej edukacji górskiej nawet nie mamy co marzyć o poprawie sytuacji... niestety!


Właściwa edukacja górska jest czymś potrzebnym, ale aktualnie chyba zapomnianym w niektórych kręgach. Ktoś myśli, że góry to chodzenie, a chodzić przecież umie od małego... A to wbrew pozorom nie takie proste...

Teraz w niektórych kręgach jest taka moda, wspinasz się - jesteś spoko, nie wspinasz się - jesteś BE... Nie liczą się już rzeczywiste umiejętności czy osiągnięcia. To jest traktowane na zasadzie, byłeś tam to fajnie, nie byłeś toś głupi... Nikt nie myśli o zabezpieczeniach, przygotowaniu i doświadczeniu... Z prób stworzenia siebie mistrza będąc laikiem wychodzą niezłe kłopoty - tak jak powiedział Kilerus, doświadczenia do Alp można nabierać w Tatrach, wszystko powoli skrupulatnie i stopniowo, a będzie bezpiecznie...
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Ja bym tam nie sprowadzał problemu do braku edukacji. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje na naszych drogach! Mimo, że już dzieci w przedszkolu edukuje się jak powinny zachowywać sie na drodze wypadków jest coraz więcej.
Podobnie jak na drogach, tak i w górach jest za dużo kozactwa! Młodzi, niedoświadczeni ludzie rzucają się na głęboka wodę! Oby jak najwyżej, jak najdalej, jak najszybciej...
Doświadczenie powinno się zdobywać etapami. Najpierw Beskidy/Sudety, potem Tatry i wreszcie góry z lodowcami, np. Jotunheimen w Norwegii. Oczywiście nie można sprawy upraszczać do kilku, czy kilkunastu wycieczek tatrzańskimi dolinami. Chodzi o poznanie tych gór na wskroś! Najpierw łagodne grzbiety Tatr Zachodnich a dopiero potem skaliste zbocza Tatr Wysokich! A ileż jest takich osób, co jako pierwszą tatrzańską górę zaliczają Rysy? Bo już koledzy byli, a on jeszcze nie. Jak już wróci z tych Rysów cały i zdrowy, to już planuje wyprawę w Alpy, bo w Polsce juz zaliczył wszystko co najwyższe i nie ma już po czym chodzić!
Zgodzę się, że nawet najlepszym przytrafiają się tragiczne wypadki, jednak zdecydowana większość wypadków, zwłaszcza z udziałem ludzi młodych, to ewidentny brak doświadczenia!
Takie jest moje zdanie.
Zobacz profil autora
Makuć


Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 551
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków / Nowa Huta

ja się zgodzę po części z WojtkiemB po części z Turystykonem, komercjalizacja i kozactwo jest w dzisiejszych czasach wszech obecne... ale nie oszukujmy się, że to się skończy, bo do tego zmierza nasz świat... by pokazać, że jesteś najlepszy we wszystkim choć tak naprawdę dla samego siebie jesteś pusty w środku...
teraz dużo się mówi o edukacji i ratownictwie, (jest kurs internetowy GOPR, który bym wyświetlał, każdemu kto udaje się na wycieczkę i jest początkujący) jednak przejmują się tym tylko Ci którzy raczej z głupoty życia nie stracą...
na tym bym skończył ten OT Wink
Zobacz profil autora
lesny


Dołączył: 07 Cze 2007
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z orawy

wszystko leży w psychice człowieka, doswiadczenie w górach pomaga, dystansowo..to jest natura czlowiek niezna jej oblicz!
Zobacz profil autora
Uwięzieni w Alpach
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 4 z 4  

  
  
 Odpowiedz do tematu