Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
pająk


Dołączył: 02 Gru 2006
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec

Kompas by się przydał ale obawiam się że i tak szanse były prawie zerowe na dotarcie do chaty. Przebijanie się przez te zaspy przed chatą Staszka (4 m) na Grzbiecie albo zaspy mniejsze i minięcie trawersując zbocze gdzie nie było by widać światła z chaty. Do tego widoczność na 4 m w tej zadymce. Najgorzej zrobiło się po północy. No i jak znam życie znowu bym zaliczył tą piwniczkę Very Happy
Lubię zimę i wybieram się do Staszka na Gibasy jeszcze w tym tygodniu po resztę swoich fantów, tylko że tym razem wezmę rakiety


Ostatnio zmieniony przez pająk dnia Śro 1:51, 18 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

Miałam trochę czasu, żeby jeszcze sie pozastanawiać. Jak inni, uważam, że nie trzeba przepraszać, xaga. Zdarzyło się, co było - i jesteśmy bogatsi o kolejne doświadczenia. Na pewno ostrożniejsi na przyszłość. Ale też pewniejsi, że możemy nawzajem na siebie liczyć. Mówię tu bardziej o Pająku, jako ze ja nie nadawałam sie do udzielenia bezpośredniej pomocy, niemniej gdybym była na miejscu błądzacych, ważne byłoby dla mnie, że ktos czeka w chacie. Że Staszek torował nam droge powrotną, chyba jakąś jej trzecią część nas sprowadził. Że te wszystkie sprawy są normalne w górach? Tak. Tyle że nie zawsze, nie dla wszystkich. Cenne jest dla mnie to, że dla tej ekipy - tak.
Zastanawiam sie jeszcze nad wielkościa ryzyka, które podjęłam z dziećmi. Dopiero dziś do mnie dotarło, że mimo wszystko miałam pewność, że jestesmy w stanie iść, ale też że jesteśmy w stanie się wycofać, widzieliśmy nasze ślady pozostawione i wiedzieliśmy, że na górze ktoś czeka, kto w razie czego wyjdzie naprzeciw. Mieliśmy sporo dnia przed sobą - kończyliśmy trasę, gdy Xaga z darkheushem i Renią dopiero ruszali. Mieliśmy nikłe ślady, wyznaczające drogę. To wszystko drobiazgi, zebrane razem podwyższały jednak poziom bezpieczenstwa. Może to pomogło wytrzymać ten wysiłek.
A poza tym chciałam wyrazic wielkie moje uznanie dla kotOli, Zuzi i Achima, spisali się na szlaku wspaniale. Ola na zmianę ze mną torowała (mówie o tym dalszym ocinku), Zuzia tez czasem, niby tylko chwila, ale dawała nam przez to odetchnąć. Poza tym wspierali się z Achimem (jemu zaspy sięgały normalnie do pasa), nie musiałam namawiać, tłumaczyć czy pocieszać. Mogłam sie skupić na maszerowaniu, a to też oszczędzało siły.
Zobacz profil autora
chemica


Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 545
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Stargard Szczeciński

Te czasy przejścia są naprawdę szokujące Rolling Eyes

Oby takie wątki nigdy już się nie powtórzyły Exclamation
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

ah, gdyby człowiek mógł wcześniej przewidzieć, to by się dało znać ekipie od Xagi, że wchodząc wzdłuż wyciągu na szlak mieliby uderzać na chatkę pod Potrójną i później na Gibasy tą trasą co ja i Pająk. tam na pewno by się nie zgubili... no, ale tego nikt nie mógł wiedzieć Sad
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

Toście mieli ZLOT!

U mnie w tym czasie było o wiele spokojniej. Od środy wędrowałem sobie od Jordanowa i potem Małym Szlakiem Beskidzkim do Krzeszowa. Miałem skończyć we wtorek, czyli 17 lutego. Skończyłem ostatecznie w poniedziałek 16 lutego. Planowałem w poniedziałek dojść na nocleg na Potrójną, ale po tym jak śnieg był już ciężki i wysłuchaniu relacji od Pudelka - postanowiłem zrezygnować z odcinka Krzeszów - Leskowiec - Potrójna.

Najważniejsze jest to, że nikomu nic się nie stało! Smile A widzę, że knajpa Pod Dębami staje się drugim miejsce Beskidoczubowym (po Gibasach)... Laughing
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

Wreszcie skończyłam, tu jest moja fotorelacja:

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
mirek


Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 1963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: wodzisław śląski

dakOta, zajedwabiście superaśne zdjęcia.Aż się serce kraje że nie mogłem być z wami.
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

mirek, w ten weekend Lasek - jedź z nami, też bedzie fajnie, choć na pewno nie tak ekstremalnei. I dzięki za pochwałę.
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

no, fotorelacja fajna Smile i jak sobie człowiek przypomni te zaspy... mam nadzieję, że jutro dojdziemy jakoś po ludzku.
Zobacz profil autora
xaga
Moderator

Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 1373
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z podnóża Beskidu Małego [Andrychów/Kęty]

świetne zdjęcia dakOto! Smile
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

Tradycja cy cóś? Za oknem śnieg wali na potęgę, my (głównie kotOla) smażyliśmy faworki... tylko że nie ma tych nerwów co przed rokiem. No i Gibasy niestety gdzieścik daleko.
Kochani, pozdrooffka dla tych, co rok temu czuwali i maszerowali. No i specjalne uściski dla Sabinki i Pająka.
Zobacz profil autora
darkheush
Stary zgred

Dołączył: 04 Lut 2009
Posty: 1367
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów (Beskid Mały)

No i minął roczek Wink dakOta, ani tych tegorocznych, ani ubiegłorocznych faworków nie dane mi jest skosztować. Gibasy mam w sumie pod nosem, ale postanowiłem nie kusić losu Wink Zastanawia mnie tylko jak tam "nasi" w Izerach, czy dostali mocny łomot od Matki Natury, bo tak po prawdzie, to sypie jak........ przed rokiem. A na zachodzie zaczęło chyba dzień wcześniej.
Zobacz profil autora
olo23333


Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 300
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zdzieszowice

Kurcze teraz trafiłem na ten temat waszego zeszłorocznego wypadu - ja cie kręcę (nie chce używać mocniejszych słów) nie powiem nic więcej bo po prostu brak mi słów .... Dobrze że naprawdę nikomu nic się nie stało.
Zobacz profil autora
Kaper


Dołączył: 05 Maj 2009
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łaziska Górne

Dareczku a Izery spokojnie nie zasypało nas były szlaki z śniegiem po jajka ale luzik większość szlaków była do przebycia gdyż dużo tam narciarzy biegowych i szlaki były ubite chodziło sie całkiem dobrze Wink
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

ja chciałem zrobić łomot Matce Naturze w Izerach, ale ta okazała się silniejsza i łomot sprawiła mi przed wyjazdem... nic to - nadrobi się kiedy indziej Smile
Zobacz profil autora
IV Mini Zlot Beskidoczubów 14-15 luty
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 7 z 8  

  
  
 Odpowiedz do tematu