Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
Porady Beskidy zimą- wątek roboczy.
menelkij


Dołączył: 19 Lis 2006
Posty: 937
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Glisne, hej!

Myślałem żeby kontynuować ten ( http://www.beskidzkie.fora.pl/ogolne-dyskusje,1/beskidy-zima,5464.html) wątek, ale uznałem że jest potrzeba założenia nowego. Chciałbym, żebyśmy zebrali wszystkie informacje, przydatne porady odnośnie wędrówki po Beskidach zimą i stworzyli mini poradnik.

Poradnik chciałbym podzielić na:

1. Jak się przygotować (ubiór, kondycja).
2. Jak planować trasę.
3. Co powinno się znaleźć w plecaku.
4. Jak przechowywać sprzęt elektroniczny (np. telefon, aparat).
5. Spanie w namiocie zimą.
6. Przykładowe trasy (np. po 3 z każdego pasma Beskidów).

Zachęcam do dopisywania swoich punktów i redagowania porad.
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

4. aparat noszę w torbie na aparaty Wink jest dość gruba i dobrze chroni przed mrozem. Oczywiście należy uważać przy zmianie temperatur, po wyciągnięciu ich w budynkach - "aklimatyzacja" powinna trwać nawet i z godzinę, choć są tacy, co sugerują, żeby nie wyciągać ich w ogóle

telefon trzymam zazwyczaj w górnej klapie plecaka albo w wewnętrznej kieszeni kurtki - dawała radę.

PS>dobry pomysł z tym poradnikiem, jeśli się zbiorą jakieś mądre myśli można to będzie podwiesić
Zobacz profil autora
menelkij


Dołączył: 19 Lis 2006
Posty: 937
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Glisne, hej!

To taki wstępny szkic, zapraszam do lektury i krytyki:


Dlaczego warto iść w Beskidy zimą?
Zimą Beskidzkie szlaki są rzadziej uczęszczanie przez turystów. Za to częściej można spotkać tych prawdziwych- nie zdarzyło mi się zimą, aby ktoś na szlaku nie powiedział lub nie odpowiedział dzień dobry. Mniejszy ruch powoduje, że zwierzyna czuje się bardziej swobodna mamy dużo większe szanse na spotkanie wilka lub puszczyka uralskiego. Przejrzystość powietrza może dać nam widoki które zapamiętamy do końca życia, ale zima w Beskidach to nie tylko widoki. To również wysiłek dzięki któremu lepiej je zapamiętamy, przypomnimy sobie o pokorze i ludzkiej słabości.

Idziemy, ale gdzie?
Na początek radzę wybrać popularne szlaki Beskidach, są to zazwyczaj szlaki na najwyższe szczyty, lub miejsca gdzie są schroniska. Zazwyczaj trasy o względnie dużym natężeniu ruchu są przetarte przez turystów lub skutery śnieżne, a nawet jeśli spadnie duża ilość świeżego puchu pod spodem jest udeptane. Jest o bardzo przydatne gdyż wtedy nie zapadamy się na całą głębokość tylko do ubitej pod spodem ścieżki.

Czy dam radę?
Beskidy zimą nie wymagają żadnych specjalnych umiejętności technicznych, ani kondycyjnych. Uważam, że każdy da sobie radę zimą w Beskidach. Należy mierzyć siły na zamiary i… pogodę ->>parz planowanie trasy.

Raki, czekany, liny i rakiety śnieżne- czyli ekwipunek.
Wybierając się w Beskidy (nie Tatry, nie Pireneje, nie Alpy) zimą potrzebne nam są tylko ciepłe ubrania, dobre buty, grube skarpety, termos, czapka, rękawiczki, kalesony, jedzenie i telefon. Wyjdziemy, ale zadowoleni nie będziemy Wink.

Tu odpuszczam temat do przedyskutowania moim zdaniem.
Ekwipunek „komfort”
-Stup tuty, nie ma nic nieprzyjemniejszego niż śnieg za nogawką. Należy zadbać, aby śnieg nie przedostawał się pod nogawki. Można założyć spodnie z gumą w nogawkach. Jeżeli spodnie są nieprzemakalne można obwiązać nogawki sznurkiem , związać buty tak by sznurówki obejmowały nogawki. Jeśli spodnie przemakają należy kupić lub uszyć stup tuty.
- Chusta lub kominiarka. Przy silnym mroźnym wietrze lub śniegu zasłonięcie twarzy jest kojące.
- Okulary lub gogle. Przy mocnych opadach widzimy gdzie idziemy.
- rękawiczki na zmianę lub rękawiczki pod inne rękawiczki. Jeśli buty są przemoczone skarpetki na zmianę nic nie zmienią Wink
- czekolada, dodaje energii i uśmiechu
- jabłuszko, dupolot itd. Daje dużo fanu Smile

- latarka

Ekwipunek super Hiper Professional master of Beskid
- rakiety, pomagają w eksploatacji terenu poza szlakami. Można je kupić lub wykonać samemu.
- ogrzewacz żelowy, węglowy, benzynowy- możemy go wykonać samodzielnie z suchych patyków i zapałek.

- odzież termo aktywna, odzież z gortexem- możemy wykonać je samemu jeśli posiadamy tajną technologię i linię produkcyjną.

- rakiety, race, świece dymne

- gps, systemy satelitarne

- liny, raki, czekany

- iphone lub ipad

- helikopter lub plecak odrzutowy


Przygotowanie sprzętu
Należy pamiętać o impregnacji obuwia przed wyjściem. Jeśli jest duży mróz buty powinny nasiąknąć dopiero po powrocie lub w czasie odpoczynku w ciepłym miejscu. Jeżeli śnieg jest mokry buty od razu nasiąkają wodą, pal sześć mokre skarpetki- gdy jesteśmy w ruchu to tak nie przeszkadza. Nasiąknięte buty zwiększają drastycznie swoją wagę i przy dłuższych wędrówkach mogą okazać się kulą u nogi. Przed wyjściem należy sprawdzić termos. Jeśli jest pełny gorącej cieczy zakręcamy go mocno i pakujemy do plecaka.

Planowanie trasy
Planując trasę za pomocą map wydawnictwa compass powinniśmy czas podejścia mnożyć razy dwa. Tabliczki na szlakach mają zazwyczaj czas rzeczywisty.

Poruszanie się po szlakach.
Nie wolno niszczyć tras biegowych. Tworzenie ich wymaga dużo wysiłku- szanujmy się nawzajem.
Idący szlakiem na narciarz powinien ustąpić z wydeptanej ścieżki pieszemu. Narciarzowi jest łatwiej zejść i wydostać się z głębszego śniegu.


Ostatnio zmieniony przez menelkij dnia Śro 1:41, 26 Wrz 2012, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

menelkij napisał:

Nie wolno niszczyć tras biegowych. Tworzenie ich wymaga dużo wysiłku- szanujmy się nawzajem.


w Polsce występują one jeszcze rzadko w Beskidach, natomiast w Śląsko-Morawskim często szlak pieszy i narciarski prowadzą razem. Nie raz zdarzyło mi się, że miałem dylemat - bo idąc szlakiem narciarskim szło się gładko (był ubity), a obok człowiek zapadał się mocno w śnieg...
Zobacz profil autora
pedro


Dołączył: 03 Maj 2009
Posty: 701
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk Cieszyński

Pudelek napisał:
menelkij napisał:

Nie wolno niszczyć tras biegowych. Tworzenie ich wymaga dużo wysiłku- szanujmy się nawzajem.


w Polsce występują one jeszcze rzadko w Beskidach, natomiast w Śląsko-Morawskim często szlak pieszy i narciarski prowadzą razem. Nie raz zdarzyło mi się, że miałem dylemat - bo idąc szlakiem narciarskim szło się gładko (był ubity), a obok człowiek zapadał się mocno w śnieg...


Mnie też się zdarzyło między Jaworowym, a Ropiczką iść trasą biegową, bo dla pieszych ścieżki nie było. Musiałem skrócić trasę, bo napotkani narciarze chcieli mnie kijkami zatłuc, za to że im depczę trasę Evil or Very Mad .
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

nas było czterech, więc nikt się nie odważył wyskoczyć z kijkami Very Happy
Zobacz profil autora
menelkij


Dołączył: 19 Lis 2006
Posty: 937
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Glisne, hej!

Rozumiem, że skoro o inne punkty się nie spieracie to reszta punktów jest w miarę zgodna z prawdą?
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Ekwipunek super Hiper Professional master of Beskid to dla mnie jakiś kosmos- te race, ogrzewacze i.t.d.
Ale pewnie są ludzie który z tym chodzą.

Nie zgadzam sie z twierdzeniem-a raczej podawaniem-, że czasy przejść na mapach Compass (lub jakichkolwiek innych) trzeba mnożyć x 2. Nie ma sztywnych norm, trzeba sobie założyć odpowiedni zapas czasu (po wcześniejszym rozeznaniu warunków, sposobów i miejsc by tą wiedzę uzyskać jest kilka).
Podawanie konkretnych wartości jest bez sensu i wprowadza w błąd głównie tych co zaczynają zimą łazić. Uwierzy taki, że w dwa razy dłuższym czasie przejdzie i wpierniczy sie w zaspy po trzech dniach z intensywnym opadem.

A poza tym jest ok Smile
Zobacz profil autora
pedro


Dołączył: 03 Maj 2009
Posty: 701
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Śląsk Cieszyński

Myślę, że trzeba wspomnieć o samej technice marszu po zaśnieżonych szlakach. Na myśli mam grupę dwu i więcej osobową. Marsz powinien odbywać się z częstymi zmianami prowadzącego, który ma najgorszą "fuchę" przecierania szlaku. Ale to chyba oczywiste Rolling Eyes
Zobacz profil autora
dakOta


Dołączył: 28 Lut 2008
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

Piotrek napisał:
Ekwipunek super Hiper Professional master of Beskid to dla mnie jakiś kosmos- te race, ogrzewacze i.t.d.
Ale pewnie są ludzie który z tym chodzą.


Ja zawsze mam coś z tego sprzętu pod ręką:

menelkij napisał:
helikopter lub plecak odrzutowy

Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing

Ale fakt, od dwóch lat chadzam z kompasem i nawet umiem go obsługiwać - w tym roku spokojnie już pozwalałam sobie zgubić się w lesie.
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

dakOta napisał:
Piotrek napisał:
Ekwipunek super Hiper Professional master of Beskid to dla mnie jakiś kosmos- te race, ogrzewacze i.t.d.
Ale pewnie są ludzie który z tym chodzą.


Ja zawsze mam coś z tego sprzętu pod ręką:


No nie mów, ze nosisz ze sobą race, świece dymne czy ogrzewacz Wink
Zobacz profil autora
menelkij


Dołączył: 19 Lis 2006
Posty: 937
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Glisne, hej!

Piotrek napisał:
Ekwipunek super Hiper Professional master of Beskid to dla mnie jakiś kosmos- te race, ogrzewacze i.t.d.
Ale pewnie są ludzie który z tym chodzą.


Ekwipunek super hiper to takie prześmiewcze, ma na celu pokazanie że tych rzeczy nie potrzeba nam w Beskidach, ale oczywiście można je ze sobą zabrać, aby czuć się Master of Beskid Wink.

Piotrek napisał:

Nie zgadzam sie z twierdzeniem-a raczej podawaniem-, że czasy przejść na mapach Compass (lub jakichkolwiek innych) trzeba mnożyć x 2. Nie ma sztywnych norm, trzeba sobie założyć odpowiedni zapas czasu (po wcześniejszym rozeznaniu warunków, sposobów i miejsc by tą wiedzę uzyskać jest kilka).


Jakie np? Wydawało mi się, że jeśli w jednym miejscu czasy przejścia będą letnie, a w drugim x4 dłuższe to mnożenie razy dwa daje podobny wynik, a przynajmniej jest bliższy rzeczywistemu. Nie piszę nigdzie, że mnożąc czasy razy dwa czas przejścia będzie dokładnie taki sam jak w rzeczywistości. Chodzi o to żeby laik nie otworzył sobie mapy dzień przed i planował, że w ciągu jednego dnia przejdzie całe Gorce (z Lubomierza do Rabki). Możemy to zapisać inaczej tylko chciałbym żebyś to miał na uwadze.
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Chodzi o to żeby laik nie otworzył sobie mapy dzień przed i planował, że w ciągu jednego dnia przejdzie całe Gorce (z Lubomierza do Rabki).
.

No w sumie . Takie narzucone zawyżenie czasu automatycznie da laikowi-a szczególnie bezmyślnym, którzy się nie zastanowią nad warunkami przed wyjściem- trochę czasu, w razie czego. Może i racja.

A jakie sposoby?
Myślę o tych ogólnodostępnych, na odległość Smile- tyrknąć do schroniska jeżeli będzie na planowanej trasie, do GOPRu, czytać komunikaty codzienne na stronie o warunkach GOPR, i w końcu fora- jest ich sporo, są relacje, zdjecia i.t.d.
Zobacz profil autora
menelkij


Dołączył: 19 Lis 2006
Posty: 937
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Glisne, hej!

Dlaczego warto iść w Beskidy zimą?
Zimą Beskidzkie szlaki są rzadziej uczęszczanie przez turystów. Za to częściej można spotkać tych prawdziwych- nie zdarzyło mi się zimą, aby ktoś na szlaku nie powiedział lub nie odpowiedział dzień dobry. Mniejszy ruch powoduje, że zwierzyna czuje się bardziej swobodna mamy dużo większe szanse na spotkanie wilka lub puszczyka uralskiego. Przejrzystość powietrza może dać nam widoki które zapamiętamy do końca życia, ale zima w Beskidach to nie tylko widoki. To również wysiłek dzięki któremu lepiej je zapamiętamy, przypomnimy sobie o pokorze i ludzkiej słabości.

Idziemy, ale gdzie?
Na początek radzę wybrać popularne szlaki, są to zazwyczaj szlaki na najwyższe szczyty lub miejsca gdzie są schroniska. Zazwyczaj trasy o względnie dużym natężeniu ruchu są przetarte przez turystów lub skutery śnieżne, nawet jeśli spadnie duża ilość świeżego puchu pod spodem jest udeptane. Jest o bardzo przydatne gdyż wtedy nie zapadamy się na całą głębokość tylko do ubitej pod spodem ścieżki.

Czy dam radę?
Beskidy zimą nie wymagają żadnych specjalnych umiejętności technicznych, ani przygotowania kondycyjnego. Uważam, że każda zdrowa osoba da sobie radę zimą w Beskidach. Należy mierzyć siły na zamiary i… pogodę ->>patrz planowanie trasy.

Raki, czekany, liny i rakiety śnieżne- czyli ekwipunek.
Wybierając się w Beskidy (nie Tatry, nie Pireneje, nie Alpy) zimą potrzebne nam są tylko ciepłe ubrania, dobre buty, grube skarpety, termos, czapka, rękawiczki, kalesony, mapa, jedzenie i telefon. Wyjdziemy, ale zadowoleni nie będziemy ->> patrz odmrożenia.

Ekwipunek „komfort”
-Stup tuty, nie ma nic nieprzyjemniejszego niż śnieg za nogawką. Należy zadbać, aby śnieg nie przedostawał się pod nogawki. Można założyć spodnie z gumą w nogawkach. Jeżeli spodnie są nieprzemakalne można obwiązać nogawki sznurkiem , związać buty tak by sznurówki obejmowały nogawki. Jeśli spodnie przemakają należy kupić lub uszyć stup tuty.
- Chusta lub kominiarka. Przy silnym mroźnym wietrze lub śniegu zasłonięcie twarzy jest kojące.
- Okulary lub gogle. Przy mocnych opadach widzimy gdzie idziemy.
- Rękawiczki na zmianę lub rękawiczki pod inne rękawiczki. Jeśli buty są przemoczone skarpetki na zmianę nic nie zmienią.
- Czekolada, dodaje energii i uśmiechu
- Jabłuszko, dupolot itd. daje dużo fanu.
- Latarka, zimą szybko się ściemnia.
-Przy bagażu na wiele dni ważącym ok. 25-35kg warto zaopatrzyć się w plastikowe sanki do których mocujemy ciężki plecak.

Ekwipunek super hiper- professional master of Beskid
- Rakiety śnieżne, pomagają w eksploatacji terenu poza szlakami. Można je kupić lub wykonać samemu.
- Ogrzewacz żelowy, węglowy, benzynowy- możemy go wykonać samodzielnie z suchych patyków i zapałek.
- odzież termo aktywna, odzież z gortexem- możemy wykonać je samemu jeśli posiadamy tajną technologię i linię produkcyjną.
- rakiety, race, świece dymne
- gps, systemy satelitarne
- liny, raki, czekany
- iphone lub ipad
- helikopter lub plecak odrzutowy

Przygotowanie sprzętu
Należy pamiętać o impregnacji obuwia przed wyjściem. Jeśli jest duży mróz buty powinny nasiąknąć dopiero po powrocie lub w czasie odpoczynku w ciepłym miejscu. Jeżeli śnieg jest mokry buty od razu nasiąkają wodą, pal sześć mokre skarpetki- gdy jesteśmy w ruchu to tak nie przeszkadza. Nasiąknięte buty zwiększają drastycznie swoją wagę i przy dłuższych wędrówkach mogą okazać się kulą u nogi. Przed wyjściem należy sprawdzić termos. Jeśli jest pełny gorącej cieczy zakręcamy go mocno i pakujemy do plecaka.

Planowanie trasy.
Zimową porą czas wędrówki w zależności od warunków może wydłużyć się nawet sześciokrotnie. Warunki śniegowe w górach zmieniają się bardzo szybko. Jednej nocy może nawet 70cm świeżego puchu. Dlatego warto przed wyjściem sprawdzić komunikaty na stronie GOPR lub zadzwonić do najbliższego naszego celu i dowiedzieć się jakie panują warunki na szlaku. Planując trasę za pomocą map wydawnictwa compass powinniśmy (wstępnie) czas podejścia mnożyć razy dwa. Mapę powinniśmy zabrać ze sobą, aby w razie pogorszenia warunków lub zmęczenia skrócić trasę.

Poruszanie się po szlakach.
Nie wolno niszczyć tras biegowych (chodzić po nich). Tworzenie ich wymaga dużo wysiłku- szanujmy się nawzajem. Idący szlakiem na narciarz powinien ustąpić z wydeptanej ścieżki pieszemu. Narciarzowi jest łatwiej zejść i wydostać się z głębszego śniegu.

Przechowywanie sprzętu fotograficznego i telefonów.
Aparat powinien być przechowywany w szczelnym futerale na zewnątrz. Nie powinniśmy go trzymać w wewnętrznych kieszeniach kurtki (blisko ciała). Nie należy włączać aparatu i wyciągać go z futerału, gdy wchodzimy na krótki czas do ciepłego pomieszczenia (do pół godziny). Mniejsza o zaparowany obiektyw, przy szybkiej zmianie temperatur zachodzi zjawisko kondesacji pary wodnej, para wodna może doprowadzić do zwarć w naszym aparacie, a naprawa okazać się bardzo kosztowna. Baterie na mrozie mają o wiele mniejszą wydajność w związku z tym telefon powinien znajdować się w kurtce w wewnętrznej kieszeni jak najbliżej ciała, tak samo postępujemy ze wszystkimi akumulatorami zapasowymi.

Odmrożenia
Będąc sami w górach nie mamy dużego pola do popisu musimy się kierować do najbliższego schroniska lub schodzić po szlaku do najbliższej miejscowości. Nie należy pić dużej ilości alkoholu i palić papierosów- utrudnia krążenie krwi. Możemy spróbować ogrzać ręce pod pachami. Nie należy nacierać śniegiem- to tylko pogarsza stan. Przy miejscowych wyziębieniach i powierzchownych odmrożeniach pierwszą czynnością jest rozluźnienie obcisłej odzieży i rozsznurowanie butów. Ucisk wywierany na odmrożone okolice ogranicza ukrwienie. Zaleca się ogrzewanie rąk, wsuwając je np. pod pachy. W przypadkach zmarznięcia bez równoczesnego wychłodzenia całego ciała zezwala się na wykonywanie czynnych ruchów dotkniętych kończyn. Nie wolno natomiast przy odmrożeniach wykonywać ruchów biernych (masować). Więcej informacji na [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez menelkij dnia Wto 12:38, 02 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Traveller


Dołączył: 10 Sty 2013
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Świetne rady dla początkujących, takich jak ja. Dziękuję bardzo!
Zobacz profil autora
Porady Beskidy zimą- wątek roboczy.
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 4  

  
  
 Odpowiedz do tematu