Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

No i przyszła pora na kolejny wyjazd.

Cel: Austria, Niemcy: Alpy Allgawskie.

Termin wyjazdu: 19.06-04.07.2010

Dwutygodniowy wyjazd w Alpy Allgawskie. W moim zamyśle jest przejście całego grzbietu granicznego, oraz grani Hornbachkette. Zaplanowałem cztery trasy - pięciodniową, trzydniową, dwudniową i jednodniową. Wycieczki średnio wymagające, wskazana jednak dobra kondycja. Dość długie trasy dzienne. Wszystkie noclegi w schroniskach, więc podczas wędrówki namioty, śpiwory i karimaty nie będą potrzebne. W razie załamania pogody pozostajemy w schronisku lub schodzimy do samochodu. Wraz z nadejściem poprawy pogody kontynuujemy wędrówkę. Po drodze kilka niezbyt wymagających ferrat, które powinniśmy przejść bez dodatkowego sprzętu. Jeśli pozostanie trochę czasu będziemy mogli przejechać w okolice Oberstdorfu, gdzie możemy przejść ferratę Hindelanger Klettersteig i/lub wąwóz Breitachklamm.

Koszty:Paliwo i opłaty drogowe około 200zł/os przy 4-osobowym składzie. Wyżywienie we własnym zakresie. Noclegi w schroniskach (planowo 9 noclegów) po około 16 euro.

Termin nie ulega zmianie. Pozostało mi ostatnie wolne miejsce. Wiek 25+
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Kolejny wyjazd:

Data:
10-25.07.2010

Cel:
Monako, Francja, Włochy, Szwajcaria: Alpy Liguryjskie, Chaine des Aravis, Prealpy Fryburskie.

To będzie wyprawa roku! Dwutygodniowy wyjazd w formie aktywnej objazdówki o charakterze trekkingowo-krajoznawczym. Trasę rozpoczniemy w Monaco, skąd po kilku godzinach zwiedzania przejedziemy na francuską stronę do przygranicznej miejscowości Tende. Stamtąd wyruszymy w góry, zwiedzając po drodze dawne fortyfikacje obronne na przełęczy Colle di Tenda. Trasa piesza obliczona jest na około 3-4 dni i w większości prowadzić będzie po włoskiej części Alp Liguryjskich. Wędrówka z namiotami, choć w razie potrzeby możliwe będzie również skorzystanie z bezpłatnych, ogólnodostępnych schronów. W ostatni dzień zamykając pętlę wracamy do samochodu i przejeżdżamy do kolejnego celu, jakim będzie pasmo Chaine des Aravis. Po drodze zwiedzimy dolinę Aosty i Chamonix. W górach spędzimy kolejne 3-4 dni w czasie jednej nieprzerwanej wędrówki. Noclegi tradycyjnie pod namiotami lub w ogólnodostępnych schronach. Ostatnim celem będą położone w Szwajcarii Prealpy Fryburskie (Vaudyjskie). To połoninne pasmo przejdziemy w ciągu 2-3 dni nocując pod namiotami w górach.

Uwagi:
Góry nie są ani trudne technicznie, ani też szczególnie wymagające. Z racji długich tras dziennych wskazana jest jednak dobra kondycja. Dla osób mniej wprawionych w górskich wędrówkach przewidziałem trasy alternatywne - krótsze i łatwiejsze. Prawdopodobnie i tak podzielimy się na dwie grupy - jedna bardziej nastawiona na górskie wędrówki, druga zaś na zwiedzanie.

Obecnie jest nas 6 osób. Jedziemy na dwa samochody, jeden z Poznania, drugi z Żywca. Możemy zabrać jeszcze dwie osoby.


Koszty:
Paliwo i opłaty drogowe po około 400zł/os przy 4-osobowym składzie. Wyżywienie we własnym zakresie. Noclegi pod namiotami i w ogólnodostępnych schronach za darmo. Pozostały dwa wolne miejsca w drugim samochodzie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez grzesiekodm dnia Czw 22:32, 17 Cze 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

[link widoczny dla zalogowanych]

Zwolniło mi się jedno miejsce na krótki, tygodniowy wyjazd w Alpy. Termin 16-24 lipca. Wyjazd i powrót z Żywca (możliwość noclegu u mnie). Jeśli ktoś jest z Wielkopolski może zabrać się z kolegą, który przyjedzie do mnie swoim samochodem.

Celem będzie wapienne pasmo Karwendel w Austrii. Zwiedzanie oparte na wędrówkach między schroniskami. Pierwsza trasa czterodniowa, druga trzydniowa. Na codzienną trasę podstawową złoży się niewymagające przejście między schroniskami (około 2-3 godziny) + alternatywne szlaki szturmowe na pobliskie szczyty. Istnieje też możliwość przejścia kilku ferrat. Noclegi wyłącznie w schroniskach, więc namiot, śpiwór i karimata nie będą potrzebne.

Koszty: Paliwo i winiety 150zł/os przy czteroosobowym składzie. Noclegi w schroniskach 5-16 euro/os. Wyżywienie każdy zabiera z kraju wedle własnego uznania. Wiek: 25-40l.


Zapraszam!


Ostatnio zmieniony przez grzesiekodm dnia Wto 12:32, 05 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Tydzień w Alpach Sarntalskich.
[link widoczny dla zalogowanych]
Ogłoszenie grzecznościowe - dotyczy wolnych miejsc w samochodzie kolegi.


W pierwszej połowie września jedziemy dwoma samochodami w Alpy. Ja swój skład mam zamknięty ale w samochodzie kolegi jest jedno lub nawet dwa wolne miejsca. Wyjazd 9 września (piątek) popołudniu z Poznania (powrót do Poznania w sobotę lub niedzielę 17-18 września). Po drodze kolega zabiera dwie osoby z Wrocławia i jedzie przez Niemcy w kierunku Alp. Celem będą Alpy Sarntalskie we Włoszech. Góry bardzo łatwe, przyjemne i zupełnie niewymagające sprzętowo. Jest tam kilka wysoko położonych schronisk, w których część osób planuje nocować. Pozostali zabierają namioty i będą nocować w namiotach. Koszt noclegów w schroniskach to około 8-10 euro ze zniżką (16-20 euro bez zniżki). Namioty i schrony oczywiście bezpłatne.

Koszty: paliwo na trasie dojazdowej i powrotnej + winiety i bramki to około 200zł/os. Wyżywienie każdy zabiera z Polski wedle własnego uznania. Realnie rzecz biorąc koszt powinien zamknąć się w kwocie 500zł/os.
Zapraszam
Zobacz profil autora
giardia


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Witam
widzę tu specjalistę od Alp, a mam akurat kilka pytań. Wink Planuję w tym roku wybrać się z koleżanką w Alpy, tylko jeszcze nie wiemy które, ani nawet w jakim kraju Rolling Eyes Generalnie chciałybyśmy jechać na wędrówkę z plecakiem, ze spaniem w namiocie i myciem w strumieniu. Tylko jak to jest w sensie prawnym i praktycznym np. w Szwajcarii i Austrii ? Czy jest to zabronione, ale ogólnie nikt się nie przejmuje, czy można mieć problem i spać w strachu, że o świcie kolbami w drzwi załomocą Shocked Gdzie to jest najmniej problemowe? I podobne pytanie o autostop - gdzie wolno a gdzie biją?

Jeszcze wpadło mi w oko coś o ogólnodostępnych schronach - gdzie można się na takie cudo natknąć i czy to jest gratis?

A jakby mi ktoś mógł polecić jakieś ciekawe pasmo o poziomie trudności zbliżonej do Tatr to byłabym bardzo wdzięczna Smile
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Miło, że ktoś pyta o takie informacje Smile
Ja w zasadzie zawsze i wszędzie nocuję pod namiotem chyba, że po drodze są schroniska, to chętnie z nich korzystam. Jeśli planujecie wędrować z namiotem na plecach to należy wcześniej wybrać odpowiednie pasmo. rzecz w tym, że niektóre pasma nie nadają się do rozbijania namiotów z racji zalegającego wszędzie gruzu i lapiazu. Problem dotyczy głównie Północnych i Południowych Alp Wapiennych. Wybierając tamte rejony lepiej od razu nastawić się na noclegi w schroniskach. Jeśli zaś chodzi o uwarunkowania prawne, najprościej jest we Włoszech i we Francji. Tam właściwie można rozbijać się wszędzie. Można też palić ogniska, a przynajmniej nikt się nie czepia. We Włoszech jest też najwięcej ogólnodostępnych schronów, które w przeciwieństwie do austriackich są bezpłatne. Idąc tym torem należałoby wskazać, że najlepszym miejscem są włoskie lub francuskie Alpy Zachodnie. A jakie konkretnie pasma? Myślę, że dojdziemy do tego po wymianie kolejnych postów Smile

I jeszcze jedna ważna uwaga: bez samochodu nawet nie myślcie o Alpach! Szkoda Waszego czasu i pieniędzy. Na miejscu komunikacja publiczna praktycznie nie istnieje, a czekając na stopa pomrzecie ze starości Wink Poza tym ruch tranzytowy odbywa się autostradami, na których nie wolno łapać stopa. Jadąc zaś lokalnymi drogami stracicie masę czasu.

Wnioski, pytania? Proszę bardzo!
Zobacz profil autora
giardia


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Ajajaj, no z tym samochodem to się zmartwiłam, bo niestety na to nie ma szans, będziemy musiały się zdać jednak na stopa. Na szczęście są nas dwie dziewczyny a to statystycznie najlepszy zestaw do tego [samo rozpuszczenie włosów daje +10 do skuteczności]. W ostateczności, jakby nic nie jechało to odżałujemy na autobus... Najlepsza byłaby opcja przejścia od jednego miasteczka czy jakiegoś miejsca, gdzie jest cywilizacja do drugiego jakimś pasmem. Po drodze może być tylko dzicz;D

Najgorsze że pasm w Alpach jest cała masa, jak tu do kroćset podjąć decyzję? Francuskie Alpy są chyba ciekawsze niż włoskie, poza tym dałoby się dolecieć tanimi liniami do Genewy i stąd coś łapać w góry. Generalnie ograniczeniem są pieniądze, a nie czas Wink
Zobacz profil autora
Krzysztof Jaworski


Dołączył: 10 Sty 2012
Posty: 162
Przeczytał: 6 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Świebodzice

Witajcie,
Z Twojego postu wynika (a wnioskuję na podstawie słów, że ma to być przejście „od jednego miasteczka... do drugiego jakimś pasmem”), że chciałybyście zrobić w Alpach „klasyczną” grzbietówkę (czyli de facto graniówkę) na ciężko, tzn. z dużymi plecakami transportowymi i nie wracając do punktu wyjścia. To nie te góry!!! Chociaż teoretycznie można, ale jeśli się już ma jakiś bagaż alpejskich i wysokogórskich doświadczeń. Jeśli poczytacie sobie stosowną lekturę, chociażby dostępny w księgarniach górskich przewodnik „Alpy” J. Babicza i D. Tkaczyka, wydany przez Sklep Podróżnika, to znajdziecie wiele propozycji np. 6-8-dniowych przejść przez różne pasma alpejskie, ale....
...Ale każda z propozycji tych kilkudniowych tur alpejskich zaopatrzona w adnotację, że w trakcie ich realizacji należy mieć odpowiedni sprzęt, w tym czekan i raki. A z czymś takim też trzeba się nauczyć chodzić. I najlepiej nie w Alpach z przeszło 20-kilogramowym worem na plecach.
Wydaje mi się, że więcej frajdy może Wam zrobić grzbietówka przez Alpy... ale Rodniańskie. To taki żart słowny, bo jak zapewne wiecie, jest to najwyższe pasmo Karpat Wschodnich, znajdujące się w całości na terytorium Rumunii. Nazwa Alpy odnosząca się do tego pasma używana jest jedynie przez polskich turystów, zaproponowana na początku XX w. przez Mieczysława Orłowicza.
W tych górach z pewnością będziecie miały tak oczekiwaną przez Was „dzicz”, zdecydowanie większą niż ta, którą możecie napotkać w wielu pasmach alpejskich (np. przed kilku laty zastrzelono jedynego niedźwiedzia w niemieckich Alpach Bawarskich, który przybłąkał się tam z Tyrolu, gdy tymczasem w Karpatach rumuńskich populacja miśków brunatnych jest największa w Europie).

Jeżeli jednak upieracie się przy Alpach, tych prawdziwych i w dodatku robionych „na sportowo”, czyli z dużymi plecakami robicie całe pasmo, to spróbujcie przejść może przez jakieś niewysokie (do 2 500 m n.p.m.) biegnące równoleżnikowo (tj. o przebiegu z zachodu na wschód) pasmo w Austrii. Jest takich tam dość sporo, niemal wszystkie ciekawe krajobrazowo i z ładnymi widokami. Jeśli chodzi o jakąś konkretną propozycję, to mogą być to np. Alpy Kitzbühelskie z rewelacyjnymi widokami na leżące na południe od nich na wyciągnięcie ręki Wysokie Taury, najwyższe pasmo Alp Austriackich. Alpy Kitzbühelskie nie są wysokie, nie przekraczają 2500 m (Ochsen Kopf 2470 m), i łatwo z ich grzbietu zejść, np. w czasie niepogody, na południe do doliny rzeki Salzach. Łatwo się z tej doliny wycofać do cywilizacji (kolej, autobusy), gdyż łączy ważne miejscowości Zell am See (na wschodzie – to może być punkt początkowy Waszej wędrówki) i Krimml (u zachodnich podnóży zarówno Alp Kitzbühelskich, jak i Wysokich Taurów). Gdybyście zeszły do Krimmla to koniecznie trzeba zwiedzić największe w Alpach Austriackich wodospady (Krimmlerskie Wodospady – Krimmler Fälle), leżące już w Wysokich Taurach. Naprawdę, jest co oglądać. A jeżeli znalazłybyście w Krimmlu (chociaż lepiej w sąsiednim Wald in Pinzgau) jakiś nocleg to możecie – ale już na lekko – podejść może nie pod najwyższą górę Wysokich Taurów, ale chyba najładniejszą, czyli pod Wielkiego Wenecjanina (Gross Wenediger 3666 m). A nawiasem mówiąc chyba każda miejscowość w dolinie Salzach jest dobrym punktem wyjściowym na któryś ze znanych szczytów Wysokich Taurów (poza najwyższym Grossglocknerem, bo na niego wschodzi się od strony południowej lub południowo-wschodniej).
Jeżeli taka propozycja Wam by przypasowała to może przydadzą się Wam numery map Wydawnictwa Freytag & Berndt, obejmujące ten rejon, obie w skali 1:50 000 (WK 121 Großwenediger Oberpinzgau i WK 122 Großglockner Kaprun Zell am See).

Pozdrawiam serdecznie...

A może jednak Rumunia?
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

W tym co pisze Krzysztof jest sporo racji. Alpy nie nadają się do organizowania kilkudniowych wędrówek z namiotem, przynajmniej w taki sposób, jak to sobie wyobrażacie. Spośród trzydziestukilku pasm alpejskich, jakie odwiedziłem, zaledwie 2-3 mogłyby warunkowo spełnić Wasze oczekiwania. Zacznijmy od Alp Kitzbuhelskich, o których wspomina Krzysztof. Jeśli spojrzymy na te góry z poziomu atlasu bądź mapy drogowej, to wyglądają bardzo zachęcająco - długi, niczym nie przerwany grzbiet o długości kilkudziesięciu km. W rzeczywistości jednak jego przejście jest praktycznie niemożliwe. Szlaki graniowe nawet jeśli są to i tak tylko na niewielkim odcinku. Pozostaje więc przedzieranie się na przełaj, co nie zawsze musi być łatwe i bezpieczne, lub schodzenie do głębokich dolin. Poza tym antropopresja jest tam ogromna głównie za sprawą infrastruktury narciarskiej. Zróżnicowanie krajobrazowe też jest niewielkie. Myślę więc, że to pasmo można sobie podarować. Dodam jeszcze, że najwyższym szczytem Alp Kitzbuhelskich jest Kreuzjoch (2558m npm), a nie Ochsenkopf (2469m npm).

Teraz wzywają mnie obowiązki ale niebawem dokończę temat.
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Dwa inne ciekawe pasma alpejskie, które warto brać pod uwagę, to Alpy Gailtalskie i Alpy Karnickie. Alpy Gailtalskie położone są w południowej Austrii i przez rzekę Gail graniczą z Alpami Karnickimi. Pasmo dzikie, wyludnione, dość długie i dobrze skomunikowane. Problemem jest to, że aby przejść je całe szlakiem trzeba trochę kluczyć, bo nie ma tu typowego szlaku graniowego. W centralnej części znajduje się przepiękne wapienne gniazdo z najwyższymi szczytami (Grosse Sandspitze 2772m npm), które jest jednak dość wymagające, a zarazem pozbawione miejscówek pod namiot.

Sąsiednie pasmo Alp Karnickich powinno być przez Was zupełnie poważnie brane pod uwagę. Jest to transgraniczny grzbiet, który dla miłośników wędrówek graniowych jest prawdziwym rarytasem! Przejście całego grzbietu zajmuje około 10 dni, przy czym możliwe jest zarówno skrócenie jak i wydłużenie wędrówki, a widoki na Dolomity z wysokości 2700m npm zapierają dech w piersiach! W centralnej części, podobnie jak w Alpach Gailtalskich, znajduje się skalista, wapienna grań z najwyższymi szczytami (Monte Coglians/ Hohe Warte - 2780m npm), którą trzeba ominąć. Należy zwrócić szczególna uwagę, żeby na zejściu nie wpakować się w ferratę. Wzdłuż praktycznie całej grani prowadzi szlak, którym można wędrować całymi dniami. trasę można połączyć z Alpami Karnickimi Południowymi (polecam!) lub z Karawankami na wschodzie. Nie ma problemów z rozbijaniem namiotów. Po stronie włoskiej jest sporo bezpłatnych schronów, po stronie austriackiej zaś co kilka km znajdują się schroniska. Cała grań naszpikowana jest umocnieniami z czasów I wojny światowej. Jest tego masa! Począwszy od zwykłych okopów i dołów armatnich poprzez garnizony i znakomicie ufortyfikowane bunkry. Co istotne - na przejezdnych przełęczach można uzupełnić zapasy żywności.

Wrócę niebawem by kontynuować wątek.
Zobacz profil autora
giardia


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Ech... nie żebym traciła powoli wiarę, ale czuję się teraz trochę jak dziecko we mgle, które grzęźnie w bagnie...

Ale i tak bardzo dziękuję za pomoc, nadal liczę, że coś jednak wybierzemy Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez giardia dnia Pią 20:48, 09 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

giardia napisał:
ale czuję się teraz trochę jak dziecko we mgle, które grzęźnie w bagnie...



jezdzcie stopem do Rumunii jak wam Krzysztof radzil! tam mgła ma wiekszy urok niz w skomercjalizowanych Alpach gdzie ani stopa, ani lokalnego transportu, ani dogodnego łazenia z ciezkim worem, ani nawet prawdziwego niedzwiedzia


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Nie 0:15, 11 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Innym wartym rozważenia obszarem są Niskie Taury. To właśnie coś takiego jak góry Rumunii tylko w znacznie większej skali. Szlaki w większości są bardzo łatwe, natomiast długie, zrównane grzbiety gwarantują wiele dni nieprzerwanej wędrówki. Krajobrazy na pobliskie Wysokie Taury są zaś zniewalające! To moim zdaniem kolejny mocny kandydat, w dodatku blisko Polski.

[link widoczny dla zalogowanych]


Innym bardzo atrakcyjnym pasmem są Alpy Liguryjskie na pograniczu włosko-francuskim. Góry do wędrówek z namiotem nadają się znakomicie! Byłem tam dwukrotnie i nigdy nie spotkałem żadnych pieszych turystów! Oj żeby w Rumunii były tak dzikie góry! Alpy Liguryjskie są tak wyludnione, że możecie chodzić całymi dniami i nie spotkacie żywej duszy! Oczywiście nie ma absolutnie żadnego problemu z biwakowaniem czy paleniem ognisk. W dodatku trasę można zorganizować w taki sposób, żeby skończyć ją na plaży nad Morzem Liguryjskim. Można też wydłużyć wędrówkę w kierunku Masywu Mercantour i zdobyć jakieś łatwe szczyty >3000m.

[link widoczny dla zalogowanych]

Generalnie należy mieć świadomość, że w Alpach jest niewiele pasm, po których wytyczono szlaki graniowe. Nawet jeśli pasmo ma układ ładnego grzbietu, szlaki prowadzą jedynie na pojedyncze szczyty. Jeśli zatem chcecie wędrować z namiotem i w dodatku nie narażać życia w trudnym, wysokogórskim terenie, zdecydujcie się na któreś z zaproponowanych przeze mnie pasm.

A tak w ogóle to może łatwiej byłoby dołączyć do kogoś, kto organizuje wyjazdy w Alpy? Ja co prawda już do końca roku nie mam wolnych miejsc, ale czasem ktoś ze znajomych wybiera się w Alpy i może mieć wolne miejsca. Wyjazd samochodem jest najtańszy i najwygodniejszy. Jadąc do Austrii wydacie na paliwo max 150-200zł/os. W dodatku możecie zabrać z Polski żywność na cały pobyt, a to oszczędność znacznie większa niż koszt paliwa. Niektóre osoby z mojej grupy potrafią zejść poniżej 600zł/os za dwutygodniowy pobyt w Alpach. Kwestia dobrej organizacji i przemyślanych zakupów w Polsce i możecie mieć wczasy tańsze niż w Rumunii...
Zobacz profil autora
giardia


Dołączył: 20 Lut 2012
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Po długiej i burzliwej dyskusji zdecydowałyśmy się na Niskie Taury Very Happy

Wielkie dzięki za cierpliwe doradztwo!! Wink
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

W którą grupę się wybieracie? Jaki będzie mniej więcej przebieg trasy?
Zobacz profil autora
Wyprawy w Alpy
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 2 z 4  

  
  
 Odpowiedz do tematu