Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
TNT'omek


Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kęty

Skoro mowa o dzisiejszym śniegu na Leskowcu i w okolicy to też dorzucę swoje 3 grosze
Wybrałem się z Zuzką na poświateczne odmulenie w tamtejsze tereny. Miałem świadomość grasujących w okolicy Czubów i świadomie szedłem im na spotkanie, ale Dareczek mnie zmylił przez telefon ,że juz się zdecydowana większość rozlazła po lesie i takie tam Wink Miałem trochę farta i w schronisku spotkałem Gosię z Djinn'em. Posiedzieliśmy, pogadalismy i zeszliśmy
Tak to wyglądało :
[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

ecowarrior napisał:
Dotarłem, ale wybaczcie, że dziś nic nie napisze, nie jestem po prostu w stanie, coś mnie po drodze skusiło na kolejnego browarka i obecnie muszę się poważnie skupić aby trafić w klawisze... Confused


biedny eco...

dzis ci wybaczymy Smile ale jutro czekamy na fotki i relacje


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Nie 23:56, 03 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
kuba


Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: kraków

"A co tam się nie działo - tańce (również na stołach), hulanki i swawole, gwoździki mniejsze lub większe, dwoch klaunów, pirat i Arab, Ola dająca czadu w spódnicy (!) i na szpilach, wspólne śpiewanie (mniej lub bardziej fałszywie), pies morderca w knajpie na Basiach, Karolek, który został określony jako "taki fajny chłopak, a tak brzydko mówi" ( Laughing ), dwa misie pandy i oczywiście nie ogarnięta kuweta Twisted Evil Muszę przyznać, że był to na pewno mój najlepszy Sylwek w górach i jeden z lepszych w moich życiu Smile" - dla niewtajemniczonych to nic absolutnie nie mówi, wy tu gadacie o jakichś dziwnościach, śmichu hihu, a ja mogę się tylko domyslać o co chodzi:)
no nie bądźcie tacy skryci i opowiedźcie coś więcej:)
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

czasem lepiej nie pisać wszystkiego oficjalnie tylko takie półsłówka Wink

ja wrzucam moją częśćiową fotorelację (brakuje zdjęć z pierwszej nocy, bo padło mi gniazdo karty i czekam na przejściówkę Sad) oraz filmiki Smile

[link widoczny dla zalogowanych]

http://www.youtube.com/watch_private?v=UqLwjarYhM8&sharing_token=NBmDa7bZdy4joHAiECWPew

http://www.youtube.com/watch?v=NcUVXDSm8RU

http://www.youtube.com/watch?v=R4iUbQtYUoY


Ostatnio zmieniony przez Pudelek dnia Wto 0:15, 05 Sty 2010, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
ecowarrior


Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 1461
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zdzieszowice

łoooo rzesz ty, a ja przez całą Maję myslałem, ze szykujesz się do robienia zdjeć a tu taki kmompromitujący film!!
Drugi film od trzeciego różni się tylko tym, że wróciłem już z piwem Very Happy
Zobacz profil autora
kuba


Dołączył: 26 Sie 2007
Posty: 548
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: kraków

Pudelek twoje fotorelacje - a zwłaszcza opisy pod zdjęciami mówią wszystko:) super sprawa oglądać i czytać
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

Eco, Karolek też tak przecież myślał Very Happy
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

kupiłem przejściówkę do kart i dodałem zdjęcia z 1 nocy przed Sylwkiem, a też się działo Wink

[link widoczny dla zalogowanych]
Zobacz profil autora
ecowarrior


Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 1461
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zdzieszowice

W końcu i ja się zebrałem w sobie tworząc kolejną fotorelację. Przedstawiam wędrówkę i imprezę sylwestrową z mojej perspektywy:

Tegoroczny Sylwester postanowiłem, po raz kolejny, spędzić w, jakże bliskich memu sercu, górach.
Już we wtorek wieczorem (29.12.2009) docieram do Łazisk Górnych, gdzie oczekuje mnie Kaper i Pudelek. Decydujemy się urządzić wieczorną wędrówkę po monoklinie przedbeskidzkiej, po czym po zwiedzeniu kilku schronisk i chatek studenckich udajemy się na spoczynek.
30.12.2009
Komórkowy budzik, godz. 6:10, „Ku..a!!!!” Zaspałem o prawie dwie godziny, dwa nieodebrane połączenia. No pięknie, popisałeś się eco, nie ma co. Grześ w tym momencie siedzi już w pociągu do Bielska-Białej, szybko się konsultujemy i uzgadniamy, że tamże na mnie poczeka, po czym złapiemy autobus do Porąbki. Tak też czynimy.
W Porąbce robimy zakupy, przepłukujemy gardła i ruszamy na Żar. Trasa miejscami daje w kość, mijamy parę turystów i docieramy na miejsce. Popijając piwko stajemy się miejscową atrakcją turystyczną (zresztą nie pierwszą tego dnia). W nadciągającym zmroku ruszamy ku Przełęczy Kocierskiej. Śniegu coraz więcej, raz gubimy szlak, a marsz pod niemiłosiernym obciążeniem plecaków zaczyna się wydłużać. Do Przełęczy Kocierskiej trafiamy około 21, stając się tym samym, po raz kolejny, atrakcją turystyczną. Wysyłam smsa do Pudelka coby się nie martwili, po czym przechodzimy do bardziej prozaicznych spraw, czyli uzupełnienia strawy i płynów...Very Happy
Około 22:30, ku ogólnemu zaskoczeniu biesiadników, ruszamy w strugach deszczu, w stronę Potrójnej.
Na miejsce docieramy około 00:30, organizm nie miał nawet chwili wytchnienia, nim zdążyliśmy zdjąć plecaki to już nas witano karniakami Szybko przysiadujemy się do imprezy i przy dźwiękach gitar bawimy się do wczesnych godzin porannych.
31.12.2009
Nad ranem budzimy się w wyśmienitych humorach, pałaszujemy śniadanie i wraz z Dorotą, Hanią, Magdą, Marcelą, Karolem, Kowalem, Turystykonem, Grzesiem, Kaprem, Kaprem Młodym i Pudelkiem schodzimy do Kocierza-Basie po zakupy oraz, celem przepłukania gardła, knajpy.
Po powrocie do chatki witam się z naszą dawną chatkową, zresztą znaną również z Wierchomli - Olą i zaczynamy Sylwestrowy szał!!
Kreacji, pomysłów, inwencji twórczej było naprawdę wiele!! Szkoda tylko, że Karol to „taki fajny chłopak, a tak brzydko mówi” Smile O północy wyjście na dwór, składanie życzeń i dalsza zabawa.
W puszczanej przekrojowo muzyce każdy znalazł coś dla siebie, a jeśli chciało się chwilę wytchnąć to w kuchni zwierzeń zawsze można było przysiąść oraz skosztować pulpy...
01.01.2010
Plan na dzień: odwiedzamy Staszka na Gibasach, po czym uderzamy do Kocierza-Basie aby zobaczyć czy knajpa dalej stoi Smile
Po śniadaniu oraz spiciu ze stołów posylwestrowych szampanów, browarków tudzież innych smakołyków ruszamy na Gibasy. Trasa przebiega spokojnie a Staszek wita nas z otwartymi ramionami. Na miejscu otwieramy mandarynkową wódeczkę, wspominamy zeszłoroczny sylwester i zapożyczając 2 cebule ruszamy do knajpy. Dobrą chwilę siedzimy, podziwiamy skoki narciarskie, robimy pamiątkowe zdjęcia i ruszamy spowrotem.
Na miejscu impreza trwa w najlepsze, gitary, śpiewy i parę nowych osób. Oczywiście przyłączamy się do zabawy, po czym Magda informuje nas o swoich urodzinach!! Uściski, buziaczki, życzenia, wafelkowy torcik, wódeczka i piweczka!! W chwili wytchnienia uświadamiamy sobie, że miło by było wrzucić coś na ząb. Tak też czynimy, z posylwestrowych pozostałości robimy pulpę, ba megapulpę, będącą smaczniejszą wersją uprzedniej.
Z pełnymi brzuchami wracamy na stanowiska i wciągając na siebie sylwestrowe kreacje bawimy się do rana.
02.01.2010
Tradycyjne śniadanko i celem przewietrzenia się oraz restytucji browarków ruszamy na Leskowiec. Tym razem na trasie znacznie więcej śniegu oraz turystów. „Zima okryła beskid” ukazując nam swe białe piękno Smile
Na Anuli żegnamy naszego drogiego Turystykona, który kończąc swą sylwestrową przygodę, schodzi do Koconia. My tymczasem spokojnie zmierzamy ku Leskowcu. Posiłkując się opisem Darkheusha mogę stwierdzić, że w okolicach Przełęczy Beskidek, spokojnie krocząc za wszystkimi, wpierw słyszę dobiegający zza mgły „hymn”, oczywiście szybko się przyłączam i zmierzając ku grupie turystów rozpoznaję kontury naszego moderatora, oraz jeszcze 2 osoby, jedna z nich przyspiesza zdecydowanym krokiem w moją stronę krzycząc: „eco, pamiętasz mnie??”, mrużę oczy, zastanawiam się i w końcu rozpoznaję, toż to Małżowinka i Djinn!! Jak przystało na BeskidoCzubów gorąco się witamy i liczymy na wieczorną imprezę.
Na Leskowcu chwila wytchnienia. Zamawiamy różnego rodzaju smakołyki, piwko, gorąco dyskutujemy, gramy w warcaby, tatuujemy sobie twarz i w końcu ruszamy w drogę powrotną.
Trasa mija sprawnie i w wyśmienitych humorach.
W chatce oczekuje nas już BeskidoCzubowa ekipa więc zapowiada się całkiem przyzwoity wieczór. Rozpoczynamy kolejny punk-rockowy szał!! Smile Towarzystwo pozostające w chatce zaskoczyło mnie niemiłosiernie, ostatnia noc była jak dla mnie najwybitniejsza, czułem się jak w latach 70-80, zakrólował Dżem, Led Zeppelin, Metallica, The Eagles, Scorpions, a pośród tego „Pszczółka Maja” Wink W międzyczasie odbywały się kolejne odsłony warcab oraz „oda do młodości” w moim skromnym wykonaniu
Około czwartej nad ranem zdaliśmy sobie sprawę, że zabawa dobiega końca, puste puszki piwa zamieniamy na gorące kubki herbaty a wódeczkę na ogóreczki...
03.01.2010
07:30 – budzik, moje pierwsze słowa „Jezus nie, ja nie potrafię mówić!!”, później puściłem serię słów, którą się zazwyczaj posiłkuję uderzając w coś twardego bądź ostrego, po czym odzywa się głos Kapra: „a kogo to właściwie obchodzi!”. Cóż, jakoś się zbieram z łóżka i w myślach powtarzam: „niech żyje instytucja L-4”.
W jadalni gromadzi się coraz więcej osób a na zewnątrz, nieprzetartego, białego puchu. Wypijamy ciepłą herbatę, pakujemy plecaki i, wraz z Grzesiem, po krótkim ale wylewnym pożegnaniu opuszczamy towarzyszy minionych dni...
Zmierzamy do Koconia, trasa nieprzetarta, uciążliwa, śnieg sypiący w oczy, jakby przyroda zrozumiała głos serca i przemówiła: „eco, zostań, jeszcze tylko jedne dzień”.
Niestety, trzeba było zakończyć i tę wyprawę...
Wszystkim z którymi się zetknąłem przez te cudowne dni pragnę gorąco podziękować!! Cieszę się, że stare znajomości nie uległy przedawnieniu, a zarazem jestem wdzięczny Opatrzności, iż dane mi było poznać tylu wspaniałych ludzi.
Do zobaczeniu na szlaku...
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez ecowarrior dnia Nie 13:36, 10 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
xaga
Moderator

Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 1378
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z podnóża Beskidu Małego [Andrychów/Kęty]

świetna relacja eco i udane zdjęcia
m.in. to mi się bardzo spodobało, takie dynamiczne Smile
Zobacz profil autora
Pudelek
Ogarniacz kuwety

Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 5794
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Oberschlesien, Kreis Nikolei und Kreis Oppeln

leciał się przywitać, albo Andrzejek miał piwo w łapie Very Happy
Zobacz profil autora
Karol


Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Eco... pochwaliłbyś się własnym gwoździkiem.
Zobacz profil autora
Kaper


Dołączył: 05 Maj 2009
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łaziska Górne

I Karolek nareszcie sie zarejestrował na forum Smile


Ostatnio zmieniony przez Kaper dnia Pon 14:26, 11 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

[link widoczny dla zalogowanych]

eco, normalnie umarlam ze smiechu!!!!!!!!!!!!!!!!
Zobacz profil autora
TNT'omek


Dołączył: 26 Mar 2008
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kęty

Eco...wyśmienicie! treściwie i na temat , no i zakropione Wink "odrobiną" humoru...


Ostatnio zmieniony przez TNT'omek dnia Pon 16:21, 11 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Nie ogarniam tej kuwety czyli sylwek na Potrójnej ;)
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 2 z 3  

  
  
 Odpowiedz do tematu