Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
nazewnictwo w beskidzie małym
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

Poruszając ten temat chciałem się zwrócić do wszystkich forumowiczów, którzy czytając przewodniki i literaturę związianą, akurat w tym temacie, z beskidem małym, a także doglądajac map czy zauwarzyli jakiekolwiek różnice. Zawszze mnie zastanowiało czemu na nie których szczytach są podwójne nazwy, albo czemu ten szczyt nazywa się A anie B. W kolejnych postach będę się starał z mojej strony opierając się o literaturę i nie tylko przybliżyć wam kilka nazw z toponomastyki terenu Beskidu Małego i jeśli ktoś z was tez wie ciekawe informację to chętnie o nich poczytam
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

BUKOWSKI GROŃ, 782 m n.p.m. – szczyt nad wsią Bukowcem k. Porąbki i nad Porąbką. Jest to bardzo stara nazwa: podana przez Długosza w „Historia polonica” i w „Kronice” Marcina Bielskiego, w formie „Bukowiec”. Można ją również spotkać w Dziejopisie Żywieckim i z niewielkim, chyba drukarskim błędem, występuje na mapie K. Kummersberga z 1855 r. „Bukowskin Gron”. Ta prastara nazwa używana jest dotychczas powszechnie przez miejscową ludność. Mapa austriacka z lat 80-tych XIX wieku na szczyt ten przeniosła przez pomyłkę nazwę wzniesienia 592 m w płd. zach. części Bukowskiego Gronia Palenicę (lub Pogorzelicę) i odtąd ta błędna nazwa występuję na wszystkich mapach polskich. Nadmienić należy, że poprawną nazwę znał i używał jej w swoich przewodnikach K. Sosnowski. Mapy austriackie, a za nimi i polskie, Bukowskim Groniem błędnie nazywają pobliski szczyt, Trzonka 729 m.

TRZONKA, 729 m n.p.m. – mało wybitny szczycik w płd. wsch. zboczach masywu Bukowskiego Gronia, na mapie K. Kummersberga błędnie nazwany Szronką, na mapie austriackiej z końca XIX w. i na wszystkich mapach polskich i w przewodnikach zupełnie Błędnie Bukowskim Groniem. Komisja Nazewnictwa zatwierdziła poprawną nazwę, powszechnie używaną przez ludność. Taką tez nazwę nosi przysiółek na tej górze, należący do Porąbki.

MAGURKA PONIKIEWSKA, 819 m n.p.m. – szczyt nad Kozińcem i Ponikwią oraz Jaszczurową w grzbiecie głównym Beskidu Małego, od XVI w. nosił nazwę Magurka, nadaną mu przez wołoskich pasterzy, Pod tą nazwą występuję w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego t. V (1884 r.): Magórka, góra lesista, wznosząca się na granicy gminy Ponikwi i Jaszczurowej …” i nazwa ta jest znana dotychczas miejscowej ludności. Z końcem XIX w. mapy austriacki wprowadziły błędną nazwę Królowa Wyżna, pochodząca stąd, że chłopi nazywali zbocza Magurki od strony Kozińca, dawniej należące do królewszczyzny Zatorskiej, Królewizną, w przeciwieństwie do zboczy jaszczurowskich, od wieków stanowiących prywatną własność szlachty z Jaszczurowej. Austriacy tę nazwę potraktowali jako nazwę szczytu i w dodatku błędnie zapisali. Błędna nazwa używana była przez mapę WIG i szczegółowe mapy powojenne. Ostatnio zarówno mapa Beskidu Małego z 1980 r., jak i przewodnik A. Matuszczyka z 1981 r. użyły błędnej nazwy Królewizna. Szczyt ten winien nosić swoją starą wołoską nazwę, a w odróżnieniu od innych Mazurek już od 1954 r. nazywany jest Magurką Ponikiewską.

UPALENISKO, 422 m n.p.m. – góra w Mucharzu nad Skawą, na mapach austriackich bez nazwy, na mapie WIG z 1934 r. i na mapie „Beskid Mały” z 1980 r. Upalisko, na mapach po 1945 r. i w niektórych publikacjach Prejsówka – nazwa zupełnie błędna. Nazwa podana w 1934 r. jest bliska prawdy i stanowi ludowy skrót pełnej nazwy. Nazwa jest stara i upamiętnia pewne ponure zdarzenie, które miało miejsce na tej górze.

KOCIERZ (SZEROKA GÓRA), 879 m n.p.m. – szczyt na Zach. Od Przełęczy Kocierskiej i na PN. od wsi Kocierz, dominujący nad Doliną Kocierską. Nazwa tego szczytu występuję w I poł. XIX w. na mapie austriackiej 1:144 000; tak nazywa ten szczyt poeta krakowski Edmund Wasilewski (1814-46) w 1835 r., poświęcając mu wierz pt. „Kocierz”, ok. 1848 r. prof. UJ ludwik Zajszner w „Podróżach po Bieskidach”, Maria Steczkowska, podróżująca przez Beskid Mały w 1855 r., mapa K. Kummersberga z 1855 r., określająca jego wysokość na 460,8 stóp wiedeńskich = 876 m. Mapy austriacki z lat 80-tych XIX wieku nazwały go błędnie Uptasem, a K. Sosnowski w „Wierchach” z 1925 r. uznał tę nazwę za błędną i nie znając starej historycznej nazwy, bez żadnego uzasadnienia zaproponował nazwę Wielka Góra, która od tego czasu występuje na mapach. Od 1983 r. na mapach pojawiła się poprawna nazwa.
Dodać jeszcze należy, że u A. Komonieckiego spotykamy inną nazwę: „Od Suchego potoku przez Sołę rzekę, do łegu i do granic międzybrodzkich, aż do wierchu Żaru, polany Pańskiej, a tu się schodzą granice kobiernickie, żywieckie i ślemieńskie. Od Żaru polany, aż do potoku Isepnice, potem do Gronia Szeroką nazwanego, z którego Gronia granica schodzi do rzeki Łękawki”. Oczywistym jest, że szczyt 878 m występujący tu pod nazwą Szeroka Góra ale pewnym jest, że nazwa ta nie ogranicza się do tego szczytu, ale oznacza odcinek grzbietu głównego, poprzez Beskid 771 m do Przełeczy Kocierskiej. Jest to rzeczywiście szeroki wał, gdy się go ogląda z Doliny Kocierskiej lub Wielkiej Puszczy. Nazwa „Szeroka” przetrwała w nazwie rezerwatu na płd. Zboczach Kocierza. Proponuje się używać alternatywnej nazwy podawanej w nawiasach – Szeroka Góra.
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

BLIŹNIAKI, 564 m n.p.m. – dwuwierzchołkowy szczyt nad Chocznią i Kaczyną, na mapach austriackich błędnie nazwany Skolcem. Miejscowa ludność od wieków, z uwagi na kształt, nazywa szczyt ten Bliźniakami. Komisja Nazewnictwa wprowadziła błędną nazwę Giermotka. Wg J. Putka dawniej spotykało się błędną nazwę tego szczytu w postaci Germadka. Ostatnio, na mapie „Beskid Mały”, po raz pierwszy użyli poprawnej nazwy.

CZARNY GROŃ, 884 m n.p.m. – szczyt nad Rzykami. Mapy austriackie w 80-tych latach XIX wieku wprowadziły błędną nazwę tego szczytu Potrójno, zmienioną na polskich na Potrójna używaną dotychczas. Błąd austriacki wziął się stąd, że na szczycie czarnego Gronia jest część przysiółka Patale, który wraz z dwoma innymi, leżącymi niżej, Praciakami i Sordylówką, tworzy dzielnicę Rzyk, nazywaną Potrójną. Ta nazwa – wyłącznie części Rzyk – błędnie została przeniesiona na szczyt, który od wieków i po dziś dzień miejscowa ludność nazywa Czarnym Groniem. Na ówczesnych mapach, poniżej błędnie nazwanego szczytu 884 m Potrójna, widnieje napis „Czarny Groń”, nie wiadomo co oznaczający. Komisja Nazewnictwa podaję nazwę Czarny Groń, ale też i nazwę Potrójna jako nazwę góry w rejonie Rzyk; ta druga nazwa może odnosić się jednak do szczytu 852 m w pobliżu Leskowca, który istotnie tak się nazywa. Nazwy „Czarny Groń”, „Czarna Góra” są bardzo rozpowszechnione zarówno w polskich Beskidach, jak i w górach Słowacji. Zazwyczaj nazwa ta jest utworzona od nazwy lasu – „Czarny Las”.

GORYCZKOWIEC, 375 m n.p.m. – szczyt w gorzeniu, na mapach i w przewodnikach często blednie nazywany – Dzwonek, która to nazwa pochodzi od kaplicy na szczycie z przeciwburzowym dzwonem loretańskim. Poprawną nazwą, używaną w dziełach Zegadłowicza, jak również przeważnie przez miejscową ludność, jest Goryczkowiec.

KOBYLA GŁOWA, 545 m n.p.m. – szczyt na wsch. Od Zagórnika, ma starą nazwę, związaną z legendą. Komisja Nazewnictwa, mimo że na wszystkich mapach, zarówno austriackich, jak i polskich występowała poprawna nazwa tego szczytu, zniekształciła ją w 1964 r. , wprowadzając nazwę Kobyla Góra, co jest niedopuszczalne, biorąc pod uwagę pochodzenie tej nazwy.
Szymon Gonet opublikował w „Ludzie” z 1897 roku legendę o pewnym duchu, stanowiącym osobliwość Inwałdu. Chodziło tu o dobrego ducha, niespotykanego w wierzeniach ludowych w innych częściach Beskidów. Duch ten nazywał się Kobyla Głowa. Gdy pewna macocha w Inwałdzie krzywdziła swoją pasierbicę, uciekała ona z domu w góry do pobliskiego lasu i tam spotykała Kobylą Głowę, swego opiekuńczego ducha, który ku zazdrości macochy umieścił sierotę u pewnych dobrych ludzi i tam jej świetnie się wiodło. Tej legendzie zawdzięcza swoją nazwę szczyt Kobylej Głowy na południowy wschód od Inwałdu, na którym dotychczas rośnie gęsty las. Jest to unikatowa w Beskidach nazwa, która od dawna intrygowała turystów i toponomastyków.

ŁAMANA SKAŁA, 929 m n.p.m. – najwyższy szczyt wsch. Beskidu Małego ( do niedawna najwyższy szczyt całego Beskidu Małego, zdystansowany przez Czupel, po dokładnych pomiarach szczytu 929 m). Ta poprawna nazwa występuje już w 1445 r. w dokumencie rozgraniczającym księstwo oświęcimskie od zatorskiego, gdyż przez ten szczyt szła granica ze szczytu Kocierz. Nazwa, uzasadniona występowaniem licznych skał, znajduje się na mapie K. Kummersberga z 1855 r., na mapie austriackiej 1:288 000 z 1870 r., podana jest w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego (t. V, s. 578) z 80-tych lat XIX wieku, podającym w nawiasie drugą nazwę – Łomna Skała.
Mapy austr. z końca XIX w., przy szczycie 929 m (dawniej 933 m) nie umieściły żadnej nazwy, a jego wsch. sąsiada 910 m, czyli Mladą Horę, błędnie nazwały Madahora. Na mapie WIG z 1934 r. bezpodstawnie błędną nazwę Madahora umieszczono obok szczytu 929 m i popełniono podwójny błąd, który do 1954 r. utrwalał się na mapach i przewodnikach. Już Sosnowski miał wątpliwości co do tej nazwy. Obecnie nieraz bezpodstawnie podaje się alternatywne nazwy łamana Skała i Madahora, czego nie można tolerować, gdyż nadal utrwala się podwójny błąd z 1934 roku.

ŁYSINA, 779 m n.p.m. – szczyt nad wioską Łysiną k. Okrajnika, na mapach austriackich i polskich błędnie nazwany Ściszków Groń. Ostanio niektóre mapy PPWK zrobiły małą korektę i nazwały go Ścieszków Groń; to jednak i tak nazwa jest błędna.
A. Komoniecki kilkakrotnie szczyt ten wyraźnie nazywa Łysiną, tak jak powszechnie nazywa go cała okoliczna ludność po dziś dzień. Komisja Nazewnictwa bezpodstawnie zatwierdziła nazwę „Ścieżków Groń" (nazwisko Ścieszka nie pisze się przez ż. Od wieków występuje to nazwisko w inwentarzach dóbr ślemieńskich i w terenie, po dziś dzień pisane przez sz). Szczyt ten powinien nosić starą nazwę Łysina. Proponuje się cały grzbiet na zachód od Mladej Hory 910 m, w którym leży szczyt 779 m nazwać grzbietem Łysiny.

MAKÓWKOWA GÓRA – ok. 820 m n.p.m. – mało wybitny szczyt w grzbiecie głównym między Groniem Jana Pawła II (890 m) a Magurką Ponikiewską, wraz z długim płd. wsch. ramieniem nosi nazwę od przysiółka Makówki, leżącego w dolnej części tego ramienia. Topografowie austriaccy błędnie zapisali tę nazwę jako Makowa Góra, która wystąpiła też na mapie WIG. Na mapie PPWK „Beskid Mały” z 1980 r., nazywa się ten szczyt Makowską Górą (nazwa szczytu nad Makowem 699 m bezpodstawnie przeniesiona na szczyt 820 m). Poza tym na tej mapie szczyt ten jest przesunięty na wschód i ma zupełnie błędną wysokość 720 m.

POŁUDNIOWA (WIELKA) CISOWA GRAPA, 856 m n.p.m. – zwornikowy szczyt w grzbiecie głównym, od Jaworzyny 864 m oddzielony Cisową Przełęczą 805 m, a od Kocierza (błęd. Wielkiej Góry) 879 m, przełęczą Przysłop (ok. 810 m). Na pn. zach. od niego odchodzi boczny grzbiet Kiczery 830 m, w którym pierwszym szczytem jest Północna Cisowa Grapa ok. 810 m, błędnie nazwana Wielkim Cisownikiem. Zarówno Komisja Nazewnictwa, jak i miejscowa ludność szczyty 853 i 810 m nazywają Cisowymi Grapami. Dla odróżnienia ich, południową z nich należy nazywać Południową (lub Wielką) Cisową Grapą, a północną – Północną (lub Małą) Cisową Grapą. Grapy oddziela od siebie przełączka w Cisowych Grapach (ok. 730 m). Kazimierz Sosnowski na szczyt 853 m błędnie przeniósł nazwę, sąsiadującej z nim przełęczy Przysłop (ok. 810 m). Błąd ten za nim powtórzyły przewodniki Wł. Krygowskiego i A. Matuszczyka.
Zarówno na mapach WIG, jak i wszystkich mapach PPWK, podana jest tylko wysokość tego szczytu, bez nazwy. Na mapie „Beskidu Małego” z 1983 r. poprawna nazwa.

PÓŁNOCNA (MAŁA) CISOWA GRAPA, ok. 810 m n.p.m. – szczyt ten na mapach austriackich z końca XIX w. został błędnie nazwany Wielkim Cisownikiem, a mapy polskie za K. Sosnowskim zmieniły nazwę na Wielki Cisownik; jak podano wyżej, szczyt ten, jak i jego płd. zach. sąsiad poprawnie nazywają się Cisowymi Grapami, a nazwa Wielki Cisownik nie odnosi się do żadnego szczytu, lecz jest to używana po dziś dzień przez ludność i zatwierdzona przez Komisję Nazewniczą nazwa rozległego lasu, rosnącego na obu Cisowych Grapach, jak również nazwa jednego ze źródłowych potoków Isepnicy, mającego swe źródła w tym lesie. Przymiotnik „Wielki” jest w pełni uzasadniony w odniesieniu do lasu jako rozległego, ale jest nonsensem w odniesieniu do szczytu 810 m, niższego od wszystkich swoich sąsiadów. Ani na mapie austriackiej, ani na mapie WIG, nie jest podana wysokość tego szczytu, natomiast na mapach PPWK (Beskid Śląski i Żywiecki oraz Beskid Mały) podana jest zupełnie błędna wysokość 853 m. Błąd ten jest ewidentny. Wystarczy odczytać na mapie przechodzące w pobliżu jego wierzchołka warstwice. Jeszcze bardziej (widocznie jako „Wielki Cisownik”) awansował go bezpodstawnie K. Sosnowski w swoim przewodniku, podając jego wysokość na 898 m n.p.m. Zamieszanie jest tym większe, że wbrew mapom (np. „Beskid Mały” A. Matuszczyka – mapa na s. 88-89 a opis na s. 78-79 to dwie zupełne sprzeczności) wszystkie przewodniki przy opisie szlaku czerwonego Wielkim Cisownikiem nazywają zach. część Kocierza 879 m (Szerokiej Góry), jego drugi, niższy wierzchołek. Jak już podano wcześniej szczyt ten w odróżnieniu od sąsiada należy nazwać Północną (lub Małą) Cisową Grapą. Od 1983 r. na mapach poprawna nazwa.

PRZYSTOPEK, ok. 830 m n.p.m. – płd. wsch. ramię Mladej Hory, padającej ku wsi Las. Dokładne mapy i Komisja Nazewnictwa używają błędnej nazwy Przysłopek, a miejscowa ludność Przysnopek. Poprawna nazwa Przystopek (również polany) podana w inwentarzu dóbr ślemieńskich z 1790 r.

ŻAR – KAMIEŃ, 665 m n.p.m. – szczyt nad Ponikwią, na mapach austriackich i polskich do 1980 r. i wśród ludności szczyt ten zawsze nosił nazwę „Żar”, na mapie „Beskid Mały” z 1980 r. pojawiła się nazwa „Kamień” znana ludności. W rejonie tym występują skałki i może dlatego czasem ludność mówi o tej górze „Kamień”, ale cały masyw nad Ponikwią wraz z drugim szczytem 671 m, położonym na płd. od szczytu 665 m, zawsze nazywał się i nazywa Żar; dla odróżnienia niższego wierzchołka od wyższego, można wprowadzić w odniesieniu do szczytu 665 m nazwę Żar-Kamień.
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

CZARTAK – dr J. Putek uważa, że jest to nazwa granicznej strażnicy księstwa zatorskiego (wzgl. oświęcimskiego) na lewym brzegu Skawy na granicy Mucharza i Świnnej Poręby. Bliższe badania pochodzenia i znaczenia wyrazy „czartak” w pełni potwierdzają jego przypuszczenia. Według „Słownika języka polskiego” Karłowicza i innych, z 1919 r. wyraz ten oznacz: „chata z ziemi, lepianka, strażnica, wieża dla służby kwarantannej”. Słonik poza tym przytacza cytat z dzieła W. Pola: „ z samych grzbietów gór ciągnie się linia czwartaków, które niegdyś wyciągnięto jako kordon od morowej zarazy”. „Słownik języka polskiego” PWN z 1978 r. już wyrazu tego nie notuje.
Badania językoznawcze wykazały, że wyraz ten jest pochodzenia tureckiego. U Turków „czardak” oznaczał przygraniczną twierdzę z posterunkami obserwacyjnymi. Wyraz ten uzyskał też prawa obywatelskie w wojskowej terminologii armii austriackiej. Austriacy czartakami nazywali niewielkie strażnice, budowane dla pilnowania granic na całym pograniczy austriacko-tureckim. Strażnice takie składały się z jednej izby i zadaszonego ganku dla wartownika.
W XVIII i XIX wieku nie tylko w Polsce, ale również na Morawach mianem „czartak” określano specjalne strażnice służby kwarantannej. W 1831 r. gdy Morawom zagrażało niebezpieczeństwo zawleczenia azjatyckiej cholery z Węgier, na granicy między Węgrami i Morawami polscy żołnierze, służący w austriackim pułku Nuszan, zbudowali wzdłuż granicy kordon sanitarny, składający się z 113 czartaków, rozmieszczonych co 500 sążni i połączonych ze sobą zasiekami z drutu. Kordon ten poprowadzony był przez pasmo Wsetyński Wierchy, leżące na płd. od Śląsko-Morawskich Beskidów i przechodził m. in. przez szczyt nazywający się Čartak 955 m, przez który od wieków szedł ważny szlak handlowy z Czech i Moraw na Węgry, prowadzący z morawskiego Rožnova, do dawnej węgierskiej, obecnie słowackiego, Makowa. Przez Čartak ten obecnie przechodzi granica między Czechami a Słowacją. W pobliżu, pod szczytem Solan, jest nieduża miejscowość Čartak. Na Morawach, na płd. od Nowego Iczyna, jest pole i las nazywające się Čartak, w pobliżu którego znajduje się wzgórze Stražnice 516 m, a niedaleko przechodzi szosa Opawa – Nowy Czyn – Walaskie Międzyrzecze i dwie inne ważne szosy, m. in. E7 Warszawa – Rzym, które dawniej były traktami handlowymi. Oczywiście te Čartaki nie nazywają się tak od 1831 r., lecz od wieków w tych miejscach musiały stać graniczne strażnice, pilnujące zarówno bezpieczeństwa granic, jak i handlu na trakcie kupieckim.
W okolicach Beskidu Małego istnieją jeszcze inne miejsca nazywające się „Czartak” iż reguły leżą one pobliżu jakiejś granicy politycznej. I tak w pobliżu Radoczy, niedaleko Skawy, jest miejsce zwane „czartak”. Według tradycji tu miał stać też jakiś budynek strażniczy. W Tłuczani jet kopiec wysokości 12 m, nazywany przez ludność „czartakiem”. Tu też kiedyś przechodziła granica księstwa oświęcimskiego, później zatorskiego z Polską. Następnie nazwę „czartak” w odniesieniu do pola w Roczynach, przez które znowu szła granica między księstwem oświęcimskim a Zatorskim. I wreszcie na terenie wsi Juszczyn pod Narożem, w paśmie Polic, jest pole nazywające się „Czartak”. Tu niedaleko szła odwieczna granica polsko-węgierska i widocznie starostowie lanckorońscy, bardzo pilnie strzegący granicy, celem nie dopuszczania do masowych ucieczek chłopów na Węgry, jakie miały miejsce z XVI – XVII wieku, zbudowali tu strażnicę.
Dodać należy, że wyraz „czardak” w języku tureckim ma jeszcze i inne znaczenie – nieco pokrewne. Oznacza tez pawilon urządzony na płaskim dachu lub też krużganki pod dachem w tureckich domach. Turecki „czardak” trafił też do języka rosyjskiego, w których słowo „czerdak” oznacza po prostu punkt obserwacyjny, podobnie jak nadgraniczny czartak.
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

CZERNIAWA – prastara nazwa w Beskidach Zachodnich, oznaczająca większą puszczę, później większy las, zazwyczaj rosnący na górach. Nazwę tę spotykamy we wczesnym średniowieczu i odnosiła się ona do części karpackiej puszczy, ciągnącej się od rejonu Włosiana i Głogoczowa na płd. od Krakowa, aż po węgierską granicę. Nazywana ona była „Czerniawą” lub też „Czarnym Lasem”, po łacinie Silva Nigra.
Szczątki tej Czerniawy zachowały się i noszą tę nazwę po dziś dzień w okolicy Głogoczowa przy zakopiańskiej szosie. Inne szczątki tej puszczy zachowane są na Solcy k. Kalwarii; również na pn. stokach Małego Lubonia nad Krzeczowem, też po dziś dzień nazywają się „las Czerniawa”. Na zboczach pn. Polic nas Zawoją rósł też las „Czerniawa”, którego nazwa przeszła na pobliski przysiółek zwany Czerniawą Budnową. I wreszcie mowa o lesie Czerniawa, rosnącym na szczycie 1062 m, w pobliżu Jałowca 1100 m, nazywającym się Suchą Górą, na który Austriacy błędnie przenieśli nazwę lasu na nim rosnącego, którego pełna nazwa był i jest „Czerniawa Sucha”.
Z nazwą Czerniawą lub Czarnym Lasem w odniesieniu do lasu spotykamy się w różnych częściach Beskidów i czasem przeniesiona ona jest i na szczyty, jak np. Czarny Groń, Czarna Góra itd. Ciemny kolor dawnym lasom rosnącym w reglu dolnym nadawały głównie jodły.

DZWONEK – inna nazwa szczytu Goryczkowca 375 m w Dolnym Gorzeniu, pochodząca od stojącej od dawna na szczycie góry dzwonnicy (obecnie dzwon loretański zawiedzony jest na wieżyczce murowanej kaplicy św. Stanisława). Dzwonnica taka, zazwyczaj zaopatrzona w dzwon loretański. Według wierzeń ludności od wieków służyła rozpędzaniu chmur, wleczonych przez płanetników i grożących burzą i piorunami, przez prosty zabieg bicia w dzwony. Dzwonnice takie jeszcze przed kilkudziesięciu laty w Beskidach Zachodnich były bardzo często spotykane. Ostatnio można je było jeszcze spotkać w paśmie Jałowca 1100 m, pod Kiczora, w Czaroży oraz w kilku innych miejscach.
Dodać należy, że dawniej wierzono, że i normalne dzwony kościelne mogą wystraszyć niebezpiecznych płanetników. Wiara w skuteczność zabiegu dzwonienia była tak silna, że światlejsi księża, nie zezwalający na używanie dzwonów kościelnych do takich celów, bywali narażeni nawet na pobicie. Spotkało to 24 czerwca 1774 roku proboszcza w Lanckoronie, ks. Jankiewicza, którego pobili lanckoronianie, gdy nie zezwolił im dzwonić na odpędzenie płanetników. Interesującym jest, że w wyniku tej sprawy wywiązał się proces; komisja konsystorska 3 dni urzędowała w Lanckoronie i winnym jednak uznała księdza i skazała go na miesiąc rekolekcji w Lipowcu i przeniesienie do innej parafii. Biskup wyrok zatwierdził, ale gubernator Galicji Pergon zrobił sprzeciw i sprawę skierował do rozstrzygnięcia cesarzowej Marii Teresie, która jednak wyrok konsystorza utrzymała w mocy.

GANCARZ – dwa szczyty w Beskidzie Małym, 802 m nad Rzykami i 808 m nad Targoszowem; nazwa w Beskidach unikatowa, nigdzie indziej nie spotykana, choć garncarstwo było rzemiosłem bardzo rozpowszechnionym. Widocznie jacyś garncarze w pobliżu tych szczytów mieli swoje warsztaty. Okolice Andrychowa od wieków słynęły z licznych i dobrych garncarzy. W Andrychowie jest ul. Garncarska.
Nie jest wykluczonym, że nazwa tych szczytów pochodzi od nazwiska Gancarz. Np. w 1712 r. w Koszarawie mieszkali zarębnicy: Walek Gancarz, Bartek Gancarz, Tomek Gancarz i komornik Szymon Gancarz.

GORYCZKOWIEC, 375 m n.p.m. – nad Gorzeniem, bardzo oryginalna i obecnie w całych Beskidach unikatowa nazwa, niewątpliwie pochodząca od goryczek, które rosły na tej górze. Za czasów A. Komonieckiego szczyt w Beskidzie Śląskim 1080 m, na płd. zach. od Klimczoka nad Bielskiem, obecnie błędnie zwany Trzy Kopce, nazywał się też pięknie „Goryczka Skałka”. Goryczkowiec niekiedy niewłaściwie nazywają Dzwonkiem (patrz wyżej).


Ostatnio zmieniony przez bacadom dnia Wto 17:17, 10 Lip 2007, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

PRZEŁĘCZE

BESKIDEK, 805 m n.p.m. – w grzbiecie głównym między Leskowcem 922 m od pn. wsch. a Potrójną 852 m od płd. zach., stara pasterska nazwa, powszechnie używana przez miejscową ludność, a również przez starszą generację turystów; na mapach bez nazwy. Do końca XIX w. przez Beskidem przechodził ważny szlak komunikacyjny – droga łącząca rejon Andrychowa i Wadowic z rejonem Ślemienia, m. in. Uwidoczniona na mapie Galicji K. Kummersberga z 1855 r.
Zanim w 60-tych latach XIX wieku utworzono w Wadowicach sąd, właściwym dla okolic Wadowic i Andrychowa był sąd w Ślemieniu, do którego w różnych sprawach jeździli lub chodzili pieszo przez Beskidem interesanci. Tędy też wędrowano na odpusty na Jasną Górkę k. Ślemienia. Jednym z niedoszłych planów lat 80-tych ubiegłego wieku była chęć zbudowania szosy przez przełęcz z chwilą realizowania postawienia zapory w Świnnej Porębie w dolinie Skawy i zatopienia szosy Wadowice – Skawce na dużym odcinku. Przez Beskidek przechodzi czerwony szlak z Zembrzyc do Porąbki.

ISEPNICKA, ok. 698 m n.p.m. – między Kiczerą od pn. zach. a Północną Cisową Grapą 810 m od płd. wsch. Nazwa pochodzi od doliny i potoku używana w przewodnikach K. Sosnowskiego i Wł. Krygowskiego. Przez przełęcz przechodzi czerwony szlak z Zembrzyc do Porąbki.

NA PRZYKREJ, 795 m n.p.m. – między Łamaną Skałą od płd. wsch. a Beskidem 826 m od pn. zach. w grzbiecie głównym. Przechodzi przez nią czerwony szlak z Zembrzyc do Porąbki. Nazwa występuje na mapie WIG z 1934 r., znana też miejscowej ludności.

POD GANCARZEM, 739 m n.p.m. – między Gancarzem 802 od pn. zach. a Groniem Jana Pawła II 890 m od płd. wsch. Przechodzą przez nią szlaki zielony i niebieski. Nazwa od dawna używana przez turystów. Na mapach brak nazwy i wysokości.

PRZYSŁOP, ok. 810 m n.p.m. – między Południową Cisową Grapą 853 m od zach. a Kocierzem 879 m od wsch. w grzbiecie głównym. Stara ludowa nazwa, przez pomyłkę przeniesiona przez K. Sosnowskiego z przełęczy na wznoszący się nad nią szczyt – Południową Cisową Grapę 853 m. Przez przełęcz przechodzi czerwony szlak Porąbka – Zembrzyce i zaczyna się od niej łącznikowy szlak niebieski do Czernichowa przez Jaworzynę.

SKALISTE, 726 m n.p.m. – między Kiczora 765 m od zach. a Czarnym Groniem 884 m od pn. wsch. Nazwa występuje na niektórych mapach bez wysokości i znaku przełęczy. Przez przełęcz przechodzi czerwony szlak Porąbka – Zembrzyce.

TARGANICKI BESKID, 562 m n.p.m – między Wielką a Małą Bukową; na nielicznych mapach podana jest nazwa bez wysokości i znaku przełęczy. Nazwa używana przez ludność. Przez przełęcz przechodzi zielony szlak Porąbka – Sucha Beskidzka. Na mapie „Beskid Śląski i Żywiecki” błędna nazwa „Przeł. Beskid-Targanica”.

ZAKOCIERSKA, 805 m n.p.m. – między Czarnym Groniem 884 m od pn. zach. a Beskidem 826 m od wsch. Nazwa ludowa, używana w przewodnikach K. Sosnowskiego. Na mapach brak oznaczenia, nazwy i wysokości. Przez przełęcz przechodzi czerwony szlak Porąbka – Zembrzyce.


Ostatnio zmieniony przez bacadom dnia Czw 9:25, 12 Lip 2007, w całości zmieniany 3 razy
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

KAPRAL, 547 m n.p.m. – nad Ponikwią, w pobliżu Żaru – Kamień 665 m, zawdzięcza swoją nazwę tej okoliczności, że od początku XIX w. wojsko austriackie, stacjonujące w Wadowicach, w rejonie tego szczytu stale urządzało ćwiczenia wojskowe, a 12 p.p. miał tam strzelnicę do ostrego strzelania. Nazwa ludowa, w Beskidach unikatowa.

PRZYKRAŹŃ – szczyt na płd. od Inwałdu, 552 m n.p.m., na wschód od Wapiennicy. Pomiędzy Andrychowem a Nidkiem, w Niteckim Podlesiu są pola i wzgórze 342 m, nazywające się Przykazka, pole Przykraza w Andrychowie. Są to unikatowe nazwy, niespotykane indziej w Beskidach. Jedynie na Słowacji w paśmie Jaworniki jest wieś Valaske Prikazy. Pochodzenie i znaczenie tej oryginalnej, unikatowej nazwy jest nieznane i wymaga wyjaśnienia ze strony filozofów.

SUWORY, 780 m n.p.m. – polana w grzbiecie Smrekowicy na zach. od Czarnej Góry, według Komisji Nazewniczej pole i zabudowania na terenie Koconia.
Przy wyjaśnianiu tej nazwy musimy ograniczyć się do mnie lub więcej prawdopodobnej hipotezy. Wiadomym, jest, że 3 sierpnia 1768 r. stoczona bitwa konfederatów barskich z wojownikami Suworowa na polanach Koconia, którą upamiętnia kaplica Przemienienia w Koconiu. Wiadomo też, że w tym mniej więcej czasie (28 lipca 1768 r.), konfederaci zostali rozbici pod Makowem. Przypuszczać można, że bitwa na terenie Koconia była odpryskiem makowskiej bitwy. Możliwe, że rozbici konfederaci schronili się w Beskid Mały i tam wysoko w górze może dopadły och wojska rosyjskie i stoczono bitwę, i może na pamiątkę tej bitwy, od nazwiska Suworowa, nazwano polanę Suwory, choć to nie jest całkiem pewne, gdyż nie znane jest jednak dokładne miejsce bitwy.
Dzisiejszym jeszcze jest fakt istnienia w pobliżu obiektu o identycznej nazwie, unikatowej w całych Beskidach. Otóż „Suwpry” – to również nazwy polany i niewielkiego przysiółka w Kocierzu Górnym, najbardziej wysuniętego na wschód, niedaleko zboczy Mladej Hory i Łamanej Skały. Nie można wykluczyć związku i tej nazwy z bitwą w Koconiu. Jeżeli miała ona miejsce na polanie Suwory pod Czarną Górą, łatwo mogła się i rozprzestrzenić na rejon Doliny Kocierskiej, na odległość, którą można przebywać w ciągu 40 minut pieszo. Można by było upewnić się, czy ta hipoteza o pochodzeniu tej nazwy tej polany jest słuszna, gdyby było coś bliżej wiadomym o bitwie pod Koconiem. Jednakże niestety nawet bardzo obszerne, dwutomowe dzieło prof. Wł. Konopczyńskiego o konfederacji barskiej zawiera tylko jednowierszową wzmiankę o bitwie pod Makowem, a w ogóle nie wspomina o walkach w rejonie Koconia (wiadomość o bitwie i kaplicy w Koconiu upamiętniającej ją, podał „Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego …”, pod hasłem „Kocoń”). W pobliżu przysiółka Gibasy była śródleśna polana Szuwar, a nad nią (jak wskazuje nazwa), polana „Nad Szuwarem”. Polany te nie są identyczne z polaną Suwory, która leży ok. 3 km na pn. wsch. od Gibasów. Może jednak jest nazwa Szuwary, zniekształconą przez mazurzących górali nazwą Suwory i z bitwą w tym rejonie nie ma nic wspólnego.
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

TATRY, ok. 441 m n.p.m – Góra w Beskidzie Małym, w pobliżu Jaszczurowej, w grzbiecie głównym opadającym od Magurki Ponikiewskiej 819 m w dolinę Skawy ostatnie wzniesienie. Również nazwa lasu na tym wzgórzu. Nazwa niewątpliwie ludowa, stara.
Nazwa tatry pojawiła się w dokumentach w roku 1086 w odniesieniu do gór pograniczu polsko-słowackim. Jednakże trzeba pamiętać, że nie jest to nazwa unikatowa na oznaczenie gór. Na południe od Tatr są Niżne Tatry, poza tym stwierdzono, że nazwa Tatry i jej pokrewne, jak Tołtry, Toutry itd., występują w różnych częściach Karpat i na obszarach przyległych, jak np. na Podolu. Oznacza ona albo pasmo górskie, albo pojedyncze góry, bądź też role, niwy itd.
Oprócz tego toponomastycy zanotowali w licznych miejscach Karpat od Śląska po Beskidy Huculskie liczne występowanie apelatywy takie jak: tatra, tatry, tatrzyska i podobne, na oznaczenie skalistych wzgórz, skał na szczytach gór, miejsc niebezpiecznych w górach, zapadlisk, głazów itd. Wyjątkowo bywa też ta nazwa i nazwą miejscowości, np. na Morawach przysiółek Wielkich Karłowic – Tatra.
Słownik Lindego z 1859 r. notował wyraz „tatra” w sensie „wysoka góra”. Nazwa geograficzna „Tatry” niewątpliwie powstała na podłożu pospolitego rzeczownika „tatra”. Językoznawcy nie są jednak w stanie określić, z jakiego języka pochodzi to słowo. Nazwa góry w Beskidzie Małym niewątpliwie też ukształtowała się w oparciu o ludowe znaczenie słowa „tatra” w sensie podanym wyżej.
Jak świadcz o tym zapis tekstu, dokonany w latach 20-tych XX wieku przez T. Seweryna opowieści Wawry „O św. Jadwidze i wojsku śpiącym, a jako se zbudzi, to juz bedzie koniec świata”. Oto jej fragment: „Nieprzyjaciel zabroł jedyn kawołek państwa, potem drugi kawołek, a jak juz hapsnoł trzeci kawołek (aluzja do rozbiorów Polski AS), święta Jadwiga wzienia pod siebie swoje zniscone wojsko i zawiedła je do lasu, do Tatrów wysokik i wielgik, co sie nazywo Babio Góra, ale nieprzyjaciel kcioł do reśty zniscyć, polskie wojsko, obstąpił Babiom Góre i przystawio gwery do piersi polskiego wojska. Święta Jadwiga widzi, ze już źle, westchnęła do Boga i Pon Bóg doł cud i otworzyła się święta ziymia na Babi Górze i pokryła wojsko. Zgłupiał nieprzyjaciel i okrutnie był zły, bo myśloł, ze jak juz pobił Polaków w wojnie na ziymi, to już wygrał, a tu Poloki majom wojsko pod ziymiom. Ale przydzie taki cas, że naród będzie grzysyć okropnie, a wtedy Pon Bóg zrobi sądny dzień. Będzie wojna na śtyry strony świata, straśna wojna, wsyjscy bedom sie bić, ale nikt nie da rady. Wtedy Babio Góra się otworzy, wojsko święty Jadwigi wydzie i Polska wygro. A potem, to moze być koniec świata – amen. A to co wom powiadom, to nie gadka, ale prawda. Jeden pastyrz, co posoł bydełko pod Babiom Górom sumintował sie, że pod ziymiom słyśno było, jak zaklęte wojoki śpiewali:
Jesce Polska nie zginęła i zginąć nie musi,
Jesce Miemiec Polokowi bydło pasoć musi,
Jesce Polska nie zginęła i zginąć nie musi,
Potrwało sie trzek Polaków na piętnastu Rusi”.

Słowo „tatry” było wówczas w użyciu też jeszcze jako rzeczownik pospolity. Dlatego tez w zasadzie powinno się w tym tekście pisać „tatry” z małej litery: i zawiedła je do lasu, do tatrów wysokik i wielgik, co sie nazywo Babio Góra”. Oczywistym jest, że Wawro pod mianem „tatry” rozumie ogólnie wielkie i wysokie góry, tzn. w tym wypadku Beskidy, a jedynie część ich wyodrębnia odpowiednią nazwę geograficzną. W takim sensie ze słowem „tatry” stykał się ST. Staszic, E. Wasilewski, M. Steczkowska w kontaktach z góralami. St. Staszic 20.6.1789 r., jadąc z Bochni do Kalwarii zanotował, że „ciągle po lewej ręce ukazywały się śniegiem okryte tatry, a te składa powszechnie piaskowiec albo wapień z konchami”. Również z Lanckorońskiej Góry widział on pasma rzekomych Tatr, ciągnące się od pn. wsch. po płd. zach. Oczywiście tymi Tatrami, czy raczej tatrami, były Beskidy.
E. Wasilewski po bytności na Babiej Górze, opisał wrażenie z tej wycieczki w wierszu „Marzenia w Tatrach” (we właściwych Tatrach nigdy nie był), a w objaśnieniu do wiersza „Kocierz” napisał, że „Babia Góra i Kocierz, nazwiska gór w Tatrach”.

UPALENISKO, 442 m n.p.m. – góra w Mucharzu, ostro opadająca ku Skawie; najbardziej na wschód wysunięte wzniesienie Beskidu Małego. Na niektórych mapach, jak już wcześniej wspomniano używana była błędna nazwa „Prejsówka”, na nowszych występuje nazwa prawie poprawna „Upalisko”. Którą można traktować jako skrót poprawnej nazw „Upalenisko”.
J. Putek, badając dokumenty dotyczące sporu o granice pomiędzy starostwem barwałdzkim, właścicielem Jaszczurowej i norbertankami z Mucharza w połowie XVIII w., znalazł zeznania świadków przed komornikiem granicznym, z których wynika, że granica ta przechodziła przez górę w Mucharzu zwaną „Upaleniskiem”, przy czym świadkowie wyjaśnili, że stał tam graniczny kopiec, w tym miejscu, gdzie kobietę nazwiskiem Sikonionka spalono na stosie za czary. To ponure zdarzenie dało początek nazwie tej góry.

ZAKRZÓW, KRZESZÓW – nazwa dwu wsi na terenie objętym opisem w monografii. Jak już wcześnie było wzmiankowane, w XIV wieku tereny Beskidu Małego i okolic pokrywała ogromna puszcza „silva nigra” – Czarny Las, stanowiąca część pokrywającej całe Beskidy Wielkiej Puszczy – „silva magna”, w której zaczęto osadzać pierwszych osadników na terenie obecnego Zakrzowa i Krzeszowa. Takie zasiedlenie w średniowieczu odbywało się w ten sposób, że pierwsi osadnicy mieli najpierw wyciąć, a później wykarczować przeznaczony na przyszłą wieś obszar puszczy, którego granice oznaczano przy pomocy znaków na drzewach – zwanych krzosami, zakrzosami. Wydaje się, że nazwy te mogą mieć związek z nazwami obu wsi.

Do nazw unikatowych w Beskidach, a występujących w Beskidzie Małym należy nazwa szczytu 564 m nad Chocznią – „Bliźniaków”; szczytu 729 m w pobliżu Bukowskiego Gronia – „Trzonki”, związanej z pewną zapomnianą obecnie, jak twierdzą mieszkańcy Porąbki, legendą pasterską.
Zobacz profil autora
grzesiekodm
Moderator

Dołączył: 26 Maj 2007
Posty: 950
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Beskid Mały

Bardzo ciekawe rzeczy tutaj piszesz! Jestem pod wrażeniem! Widzę, że mamy wspólne zainteresowania.
A czy możesz zdradzić z jakich źródeł korzystałeś??
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

przede wszystkim z monografii, map, przewodników Sosnowskiego i Krygowskiego,a także z Ziemi Wadowickiej - Aleksy Siemieniowa
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

BREJNA – nazwa doliny w Beskidzie Małym, na terenie Ponikwi, zaczynającej się w centrum wsi, niedaleko kościoła, ograniczonej od wsch. Żarem, od zach. Palenicą, a od płd. Magurką Ponikiewską. Założycielami Ponikwi były wołosko-słowaccy pasterze, którzy około połowy XVI wieku osiedlili się w centrum obecnej Ponikwi, naprzeciw wylotu tej doliny i wypasali swe stada zapewne w okolicy Brejnej. Wzdłuż tej doliny w góry prowadziła jakaś ścieżka pasterska, która dała nazwę dolinie, obecnie unikatową w Beskidach. Początkowo pasterze dolinę tę zaczęli nazywać wołosko-rumuńskim słowem ”brina”, pochodzącym z tureckiego języka i oznaczającym wąską, górską ścieżkę – perć. Z biegiem czasu nazwa ta uległa niedużej zmianie.
Podobnie jest pochodzenie nazwy wsi Brenna w Beskidzie Śląskim A. Komoniecki wieś tę nazywa „Bryną”, a potok przepływający przez nią „Brynnicą". Oczywiście pochodzenie tych nazw jest takie same jak i ponikiewskiej Brejny, jednakże ich ewolucja bardziej je zniekształciła, także zarówno autorzy przewodników, jak i naukowcy doszukiwali się etymologii tych nazw w niemieckim słowie „brennen” = palić, wypalać i wyjaśniono, że jest to odpowiednik nazwy „Palenica”. Nikt nie podejrzewał, że wywody te są błędne, zważywszy na duże niemieckie wpływy językowe na terenie Śląska Cieszyńskiego. Jest też w Ponikwi potok „Brejnica”.

GROŃ, GRAPA – bardzo pospolita nazwa, spotykana w całych Beskidach i górach Słowacji, pochodzenia wołoskiego, oznaczająca mniejsze, kopulaste górki, występuje samodzielnie lub z przymiotnikiem (np. Czarny Groń). W środkowej Słowacji jest też górska rzeka Gron. Na terenie Słowacji nazwa Groń występuje w formie Gruń.

ISEPNICA – nazwa doliny i potoku w Beskidzie Małym, pochodzenia wołoskiego. Wołosko-rumuńskie słowo „istep” oznacza osadę, miejsce zamieszkałe. Tegoż pochodzenia są nazwy wsi: Istebnej w Beskidzie Śląskim i Izdebnika k. Lanckorony. W przypadku tej drugiej miejscowości dla ułatwienia wymowy pierwotne „t” przemieniło się w „d”, jednak pierwotna nazwa była „Istepnik” (dokument z 8.2.1362 r. cytowany na s. 426). Z czasem „p” przekształciło się w „b”. Podobne nazwy są raczej rzadko spotykane. Na Orawie na pn. zach. od Dolnego Kubina jest wioska pochodzenia wołoskiego „Istebne”, a koło Trenczyna nad Wagiem wieś „Istebnik" i wieś „Jistebnik” k. Taboru w Czechach. Również i etymologia wsi Stebnik k. Bardyjowa na Słowacji i k. Ustrzyk Dolnych jest podobna. W Radoczy k. Wadowic jest pastwisko, a w Targoszowie pole o nazwie „isep”. Taką też nazwę w średniowieczu nosiła wioska księstwa oświęcimskiego. W związku z nazwą wsi Izdebnik k. Lanckorony warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że lustracja starostwa lanckorońskiego z 1765 r. wieś tę nazywa „Izdebniki”, a w 1849 r. pisarz Teodor Tripplin też pisze o „Izdebnikach”. Nie wiadomo skąd wzięła się liczna mnoga. Gdyby istniały Izdebnik Górny i Dolny byłoby zrozumiałe, ale takiego podziału nigdy nie było.
Zastanawiającym jest, jaką drogą z odległej Mołdawii lub Wołoszczyzny nazwa Istebnik mogła dotrzeć pod Kraków? Wieś ta istniała już w XIV, a może w XIII wieku, a więc wówczas, gdy jeszcze żadni wędrowni wałaszy pasterze nie docierali w te rejony. Wiadomo, że w Beskidach Zachodnich pasterze ci zaczęli pojawiać się najwcześniej z końcem XV i na pocz. XVI wieku. Widocznie jednak jakieś wołoskie wpływy językowe sięgały już we wczesnym średniowieczu na terenach Beskidu Małego. Podobne rozważania można rozpatrywać przy nazwie „Żar”.
Zobacz profil autora
lowell


Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 107
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Bielsko-Biała

Ciekawe, ciekawe
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

Bacadom, fajny artykulik.

Ciekawie opisane, a zwłaszcza to o "groniu". Najtrudniej jest opisywać rzeczy proste i oczywiste, a wg mnie mnie słowo Groń właśnie do takich się zalicza.
Zobacz profil autora
bacadom


Dołączył: 09 Lip 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Andrychów

witam Bardzo się cieszę. Przepraszam, że nie piszę więcej informacji, ale obecnie mnie czas rozchwytuje, ale myślę, że grudzień będzie miesiącem, gdzie ukażą się kolejne posty z interesującymi ciekawostkami
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

Rozumiem, że czas Cię "rozchwytuje" - wiem coś o tym... Sad
Te ciekawostki, jakie już nam podałeś są świetne, więc z niecierpliwością czekam na więcej... Wink
Zobacz profil autora
nazewnictwo w beskidzie małym
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 3  

  
  
 Odpowiedz do tematu