Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
4 Dni, 4 Pasma, 5 Dwutysięczników
opek


Dołączył: 30 Lip 2007
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnowitz, Galgenberg

Wyruszamy z Iloną [forumowym tygryskiem] ‘zieloną krową’ [nowy nabytek, który zastąpił ‘czerwonego rumaka’] w piątek rano z Tarnowskich Gór. W radiu lecą stare kawałki Michaela Jacksona. Momentami pada deszcz. Smętna pogoda ‘zmusza’ nas do poprawianie sobie humoru, więc zatrzymujemy się w Żywcu, z odwiedzinami u Czubów… 2 stacjonarnych i jednego z Pomorza. Śniadanko, herbatka, wymiana wspomnień i planów i wkrótce już ruszamy na Słowację...




Pierwszy przystanek robimy w Orawskim Podzamoku. Ciężko przełykamy kilka euro [monety korony były mniejsze, łatwiej przez gardło przechodziły] za parking, wstęp i focenie. Upiorne zamczysko niczym z kreskówek Disney’a ponownie robi na mnie piorunujące wrażenie.



Ponieważ godzina już późna ruszamy dalej w Góry Choczawskie. Naszym celem jest Dolina Prosiecka.



Następnego dnia naszym celem jest zdobycie dalszej części Rochackiej Grani. W poprzednim roku skończyliśmy na Smutnym sedle, postanowiliśmy rozpocząć dalsze przejście od tego właśnie miejsca. Rano pogoda nieciekawa, ciężkie chmury, ale twardo jedziemy do Zuberca. Wychodzimy z samochodu, pada lekka mżawka, czasem mniej, czasem bardziej kojąca. Tuż za rozwidleniem szlaków za Tatliakovą chatą atakuje Nas śnieg, ale skopaliśmy mu tyłek.



Deszcz coraz bardziej zaczyna padać, ale grzecznie wchodzimy na Smutne sedno. Odpoczynek, śniadanie, świeżo zaparzona herbata i ruszamy dalej na Tri Kopy, Hrubą i Banikov. Opady o sinusoidalnym natężeniu czasem dają w kość mocząc skały.



W międzyczasie spotykamy dwie grupy turystów… w tym jedną polską… zgubioną i zabłąkaną. Zatem dzielimy się z kilkoma dziadkami opinią na temat zejścia z grzbietu. Schodzimy na Banikovske sedlo skąd przez Rohacki Wodospad do samochodu.


Niedziela wita nas deszczem, dlatego też nie spieszymy się ze wstawaniem olewając kolejne budziki. W końcu przestaje padać i ponieważ godzina już późnawa, robimy wyścigi kto spakuje się pierwszy. Ruszamy samochodem do Luciek w Demanovskiej Dolinie. Szlakiem Zielonym przez Siroką Dolinę podchodzimy na Krupovą holę. Po krótkiej przerwie foto-śniadaniowo-widokowej ruszamy na Dumbier.



Tu podziwiamy krajobraz na wszelkie strony świata, w tym na trasę dnia poprzedniego (Trzy Kopy, Banikov). Schodzimy w na Krupovą holę, gdzie czai się na nas Kozica. Szybko uciekamy dalej w Kierunku Kralovej holi (która zmogła mnie 1,5 roku temu, gdzieś na forum jest relacja). Mijamy kolejno Prasivę i Puste. Zaraz za przełęczą przedzieramy się przez ścinkę drzew na szlaku. Na samym dole boso przechodzimy przez potok, skąd dalej do samochodu. Ruszamy do Tesco i w Tatry Wysokie…





Rano zza szyb ‘Zielonej Krowy’ budzą nas odgłosy wydawane przez parkingowego w Trzech Studniczkach. Witamy się z Nim, robimy śniadanko, płacimy za parking (4,70 euro ciężko przechodzi przez gardło – ponownie) i ruszamy na Krywań. Zaczynamy odczuwać zmęczenie poprzednich dwóch dni, ale równo idziemy na Mały Krywań. Jakieś 100-200metrów od Szczytu Krywania łapie Nas Burza i Gradobicie, zarządzamy odwrót. Przestaje padać… a po chwili ponownie burza, ale tym razem jakby już nas chciała ominąć. Ale i tak cali mokrzy jesteśmy. Na szczęście wiatr i temperatura robią swoje i do samochodu docieramy całkiem suchutcy. ‘Trzeba tu wrócić’ mówimy, „ale nie prędko”.




Zostawiam Ilonę w Bukowinie – szczęściara jeszcze sobie kilka dni po Tatrach pochodzi i ruszam do Tarnowskich Gór, niestety praca wzywa. Za Krakowem słyszę huk i ledwo utrzymuję ‘Zieloną Krowę” w cuglach. Staję na poboczu autostrady i patrzę jak z mojej opony został tylko główny płaszcz… dętka została jakieś 100metrów wcześniej… Manewrując między jadącymi ciężarówkami zmieniam oponę na najazdówkę i ruszam prędkością 60km/h do TG (przepraszam wszystkich kierowców za hamowanie ruchu na autostradzie, ale nie było wyjścia)… Po dwóch godzinach docieram.

Więcej zdjęć:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
i wkrótce tutaj [link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez opek dnia Czw 21:28, 16 Lip 2009, w całości zmieniany 4 razy
Zobacz profil autora
zawrat900707


Dołączył: 30 Cze 2009
Posty: 250
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nisko

Brawo! Super fotorelacja. Z prawdziwego zdarzenia można by rzec Smile.
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

WIELKIE GRATULACJE!!!

Naprawdę wspaniała relacja i (jak zwykle) znakomite zdjęcia! Chyba ustawię sobie ją jako stronę startową... Wink
Zobacz profil autora
xaga
Moderator

Dołączył: 01 Paź 2006
Posty: 1373
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z podnóża Beskidu Małego [Andrychów/Kęty]

świetna relacja i zdjęcia Smile ... ten świstak zawijający w sreberka... Wink zawodowo go wytropiłeś Smile

a co to były za odgłosy wydawane przez parkingowego? Very Happy
Zobacz profil autora
opek


Dołączył: 30 Lip 2007
Posty: 282
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnowitz, Galgenberg

zawrat900707 napisał:
Brawo! Super fotorelacja. Z prawdziwego zdarzenia można by rzec Smile.


Tak zdarzenie było prawdziwe, nie wymyśliłem sobie tego. Na dodatek mam świadka! Very Happy

turystykon napisał:
Naprawdę wspaniała relacja i (jak zwykle) znakomite zdjęcia! Chyba ustawię sobie ją jako stronę startową... Wink


Dzięki. Od takiego fotografa miło słyszeć takie słowa Smile

xaga napisał:
ten świstak zawijający w sreberka... Wink zawodowo go wytropiłeś Smile


To nie ja, Ilona tropiła świstaki i w Zachodnich i w Niżnych. Ja wytropiłem Kozicę. Wygrzewała się na Słońcu i gdybyśmy się nie zatrzymali to by nas olała. Jak już stanęliśmy, ona też wstała i zaczęła iść w naszą stronę! Wkurzyła myślę, zaraz nas zaatakuje. Ale jakieś 8 metrów od nas spojrzała, uśmiechnęła się i skoczyła w przepaść (o której istnieniu wcześniej się nie zastanawialiśmy)

xaga napisał:
a co to były za odgłosy wydawane przez parkingowego? Very Happy


Pan kulał na jedną nogę. I na początku wyglądał jak jakiś menel z długą zaniedbaną brodą, który się na nas czai. Ale później się przebrał w czerwony sweterek... i pomyślałem że pewnie to jakiś starszy były przewodnik... i od razu wszystko się zmieniło - jakby mniej kulał, lepiej wyglądał i broda jakby pojaśniała Very Happy
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Zdjecia mają nie zły klimat!
Zobacz profil autora
Djinn


Dołączył: 18 Kwi 2009
Posty: 419
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

Motyla noga, toście nieźle się nałazili !!
Fajna relacja, super zdjęcia, taki mix klimatyczny .... trochę zamku, śniegu, wody, chmur .... Smile
Zobacz profil autora
PiotrekP


Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Świdnica

Pięknie. Moje gratulacje za wspaniałą wycieczkę. Fotki super.
Zobacz profil autora
turystykon


Dołączył: 06 Cze 2007
Posty: 1279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rajcza

Opek napisał:
Dzięki. Od takiego fotografa miło słyszeć takie słowa Smile


Dzięki. Od takiego fotografa miło słyszeć takie słowa Wink Brak mi słów...


Ostatnio zmieniony przez turystykon dnia Pią 11:19, 17 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
4 Dni, 4 Pasma, 5 Dwutysięczników
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu