Forum BESKIDZKIE FORUM Strona Główna


BESKIDZKIE FORUM
"Tak mnie ciągnie do gór..."
Odpowiedz do tematu
Kleszcze w Beskidzie Wyspowym
marian1985


Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Witam,

Mam pytanie do tych, którzy w ostatnim czasie przemierzyli troche szlaki Beskidu Wyspowego. W week majowy chciałbym troche pochodzic po gorkach z malymi dziecmi, ale obawiam sie kleszczy, ktorych podobno jest teraz "plaga". Czy faktycznie jest ich tak duzo? Slyszalem ze sa mniej szkodliwe od tych, ktore wystepuja na polnocy Polski... Czym najlepiej sie zabezpieczac przed ukąszeniami? Z gory dziękuje za odpowiedzi Smile

Pozdrawiam!
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

kleszcze byly,sa i beda... mozna sie albo ich bac i nie wychodzic z domu cale lato- albo sie przyzwyczaic..

a zabezpieczac? ubrac dlugie spodnie, czapke na glowe? opryskac preparatem na owady? ogladac sie dokladnie wieczorem po dniu spedzonym w lesie? chyba nic wiecej sie nie da...

dziwie sie ze tyle ludzi panicznie boi sie kleszczy a jakos sie nie boi np. wyjechac autem na ulice... jest tyle smiertelnych wypadkow na drogach!!


Ostatnio zmieniony przez buba dnia Czw 14:36, 28 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
marian1985


Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

No tak masz racje, tu mam obawy tylko o dzieci, bo jak wiadomo są w tej grupie największego ryzyka zarażenia jakimś dziadostwem... ja sam ostatnio złapałem kleszcza mimo, że mieszkam na "betonowym" osiedlu, chodzę w długich spodniach i nie miałem styczności z roślinnością Smile dzięki za odp.
Zobacz profil autora
taki1gość


Dołączył: 12 Gru 2008
Posty: 1801
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: NIEPOŁOMICE

Całą ostatnią środę łaziłem po Wyspowym i nic nie przyniosłem. Profilaktycznie kup jakiś środek i wysmaruj dzieciaki.
Zobacz profil autora
Beskidus
Administrator

Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

We wtorek byłem cały dzień w Wyspowym i wczoraj znalazłem jednego krwiopijcę pod kolanem. A kleszczy dosyć dużo, co wnioskuję po tym ile przynoszą ich psy po gonitwie po chaszczach. Wiadomo jednak: pies więcej złapie.
Zobacz profil autora
sprocket73


Dołączył: 05 Mar 2011
Posty: 323
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Jaworzno

Mnie w dawnych czasach, na wyprawach pod namiot, gdzie okazja do mycia była sporadyczna zaatakowały kleszcze dwa razy. Wykryłem je jak już były trochę opite, takie 2-3 dniowe. Ślady po takich kleszczach są przez kilka dni zaczerwienione, a okolica opuchnięta, bardziej niż po komarach. Oba kleszcze już nie żyją, a mnie zdrowie dopisuje.
Normalnym jest, że wiosną jak teraz pies po długim spacerze przynosi na sobie kilkanaście kleszczy, z czego kilka się pozbiera od razu, kilka na drugi dzień już wbite, kolejne jak już trochę urosną, a pewnie zdarzy się jakiemuś dotrwać do końca niezauważonym. Człowiek jest jakoś mniej atrakcyjny dla kleszcza pod tym względem. Z rzadka wykrywam jakiegoś chodzącego po mnie, a jak nie wykryję w ciągu dnia to przy wieczornym myciu już na pewno. W zeszłym roku znalazłem z 2-3 wbite we mnie, ale po świeżo wbitym śladu na drugi dzień już praktycznie nie ma. Wszystkie wspomniane kleszcze już nie żyją. Ja cały czas czuję się dobrze.

Mojego kolegę ukąsił w zeszłym rok u kleszcz w mieście. Profilaktycznie poszedł z tym do lekarza, potem przez pół roku brał antybiotyki, gdyż miał podejrzenie boreliozy (miał jakieś wykryte antygeny czy antyciała). Po dwóch długotrwałych kuracjach antybiotykowych podejrzenie pozostało, bo ciągle ma 2 z 5 antyciał, ale lekarka powiedziała mu, że chyba jest zdrowy i żeby się nie przejmował. A po lecie, jeśli zechce, znów sobie może zrobić badanie za 220 zł na te antyciała.

Mam tez taką koleżankę, która chodzi do lasu w długich spodniach, wysokich butach, kurtce z nałożonym kapturem i pod parasolem, gdyż uważa, że kleszcze skaczą na ludzi z drzew.

Jak widać podejścia są różne. Prawda zapewne leży gdzieś pośrodku Smile
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

marian1985 napisał:
No tak masz racje, tu mam obawy tylko o dzieci, bo jak wiadomo są w tej grupie największego ryzyka zarażenia jakimś dziadostwem... .


najwazniejsze to chyba codziennie sie dokladnie obejrzec.. to chyba nie trudno codziennie przed snem sie obejrzec i obejrzec dzieciaki.. (ja przynajmniej tak robie - moze to zboczenie wpojone przez mame ktora przez lata zajmowala sie w pracy badaniem kleszczy)
ponoc jak sie kleszcza szybko wyciagnie to jest duzo mniejsza szansa zeby zlapac dziadostwo.. i miejsce ugryzienia mozna pare dni potem obserwowac czy sie nie nie tworzy rumien albo czy sie nie papra w inny sposob..

a przede wszystkim przestac sie bac Smile bo tyle i nam i dzieciom grozi niebezpieczenstw i ze i tak bedzie cud jak przezyjemy Wink (bo tu borelioza, na jagodach jaja bąblowca, w żarciu chemia ktora nas zatruje, a samo slonce jakie niebezpieczne!! ) Twisted Evil
Zobacz profil autora
ecowarrior


Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 1461
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zdzieszowice

Beskidus napisał:
We wtorek byłem cały dzień w Wyspowym i wczoraj znalazłem jednego krwiopijcę pod kolanem.

A to sku.....n!!!!


Ostatnio zmieniony przez ecowarrior dnia Czw 23:10, 28 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Beskidus
Administrator

Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Co do kleszczy to w życiu złapałem ich kilkanaście i jakoś do tej pory żyję, zobaczymy co dalej będzie. Jakbym się kończył to dam znać Smile Na razie najgorszą rzeczą związaną z kleszczem jest bąbel i to jak zaje.....ście swędzi! Muszę wypierać go ze swojej świadomości- dopiero wtedy przestaje Smile
Zobacz profil autora
wtak


Dołączył: 20 Mar 2008
Posty: 611
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

No cóż, borelioza jednak to nie przelewki.
Jak buba mówi oglądać się trzeba każdorazowo i szczegółowo.


Ostatnio zmieniony przez wtak dnia Pią 7:40, 29 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Beskidus
Administrator

Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Dokładnie. Raz musiałem do przychodni się wybrać by mi jednego usunęli, bo go sobie tak wspaniale usunąłem, że coś z niego zostało. A w ośrodku 10 sek. i po sprawie. "Albo będziemy się bali kleszczy i nie będziemy wychodzić z domu, albo..." - jak to buba piękni ujęła. Ja w domu siedział nie będę Smile Nie zmienia to faktu, że borelioza nieraz ujawnia się dopiero po paru latach. Nigdy nic nie wiadomo...
Zobacz profil autora
buba


Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 3022
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: oława

jak ktos sie bardzo boi kleszczy i ma obawy ze go zle wyjmie to w aptece mozna kupic takie urzadzenie do wyjmowania kleszczy- wyglada jak dlugopis, ma na koncu taka pętelke ktora sie lapie delikwenta zaraz przy glowce i ponoc dobrze wychodzi.. kosztuje kolo 20-30 zl.

a wogole to ja kleszcza mialam kilka razy- ale za kazdym razem sam zdychal, nie pęcznial tylko tak zasychal i latwo go bylo wyciagnac tak nawet delikatnie pociagajac ręką.. nie mam pojecia dlaczego... komary mnie tez raczej nie gryza... ciekawe o co w tym chodzi Wink
Zobacz profil autora
Piotrek
Administrator

Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 5888
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Żywiec/Sienna

Masz dobrze zaprawioną krew Smile
Zobacz profil autora
Beskidus
Administrator

Dołączył: 20 Sty 2010
Posty: 768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Shocked Ciekawe czym ta "krew" zaprawiona jak kleszcze usychają a komary się boją próbować Smile Może jakiś system obronny? Smile
Zobacz profil autora
Kleszcze w Beskidzie Wyspowym
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu